Reklama

Reklama

Aleksandra Dulkiewicz: Nie mam żadnego wpływu na sprawę dziennikarza Radia Gdańsk

"Nie mam żadnego wpływu na ewentualne postawienie Maciejowi Naskrętowi z Radia Gdańsk zarzutu z Ustawy o ochronie danych osobowych" - oświadczyła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Dziennikarz upublicznił film, na którym widać, jak Dulkiewicz kupuje alkohol.

"Ze zdumieniem odebrałam fałszywe sugestie i zarzuty formułowane przez posła-elekta PiS Kacpra Płażyńskiego oraz Macieja Naskręta (dzisiaj pracownika publicznego Radia Gdańsk) o możliwości wywierania przeze mnie nacisków na organy ścigania oraz utrudnianiu pracy dziennikarzom" - głosi oświadczenie Dulkiewicz zamieszczone na stronie gdańskiego magistratu.

Reklama

Jak podkreśliła, w sprawie publikacji przez Naskręta fragmentu zapisu monitoringu sklepu nie ona złożyła doniesienia do prokuratury. Dodała, iż w postępowaniu wobec dziennikarza nie bierze czynnego udziału jako strona. "Tym bardziej nie wywieram żadnych nieformalnych nacisków na organy ścigania. Nota bene, absurdalną jest teoria, że mogłabym wywierać skuteczną presję na instytucje kierowane przez ministrów Zbigniewa Ziobrę i Mariusza Kamińskiego" - dodała prezydent miasta.

Polityk PiS Kacper Płażyński informował w czwartek, że organy ścigania zdecydowały się "wezwać dziennikarza lokalnej rozgłośni radiowej Radia Gdańsk, Macieja Naskręta, na przesłuchanie w charakterze podejrzanego w sprawie o czyn z art. 107 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 2018 roku o ochronie danych osobowych". Wyjaśnił, że ma to związek z opublikowaniem na Twitterze w marcu tego roku przez Naskręta (wówczas dziennikarza portalu trojmiasto.pl - red.) nagrania, na którym widać jak prezydent Dulkiewicz, w "towarzystwie opłacanych przez Gminę Miasto Gdańsk ochroniarzy, dokonuje zakupu alkoholu w jednym ze sklepów".

Płażyński: To nie pierwsza taka sytuacja

Płażyński podkreślił, że nie jest to "pierwsza sytuacja, w której lokalnemu dziennikarzowi, decydującemu się ujawniać niesprzyjające gdańskim władzom informacje, grozi się użyciem prokuratury". W piśmie skierowanym w czwartek do prokuratora krajowego poseł-elekt napisał, iż narasta w nim obawa, czy lokalne jednostki prokuratury "są odporne na naciski ze strony osób związanych ze sprawującymi w Gdańsku władzę politykami".

Prezydent Dulkiewicz wyjaśniła, że w związku z publikacją filmu została przeproszona przez właściciela sieci handlowej. "Nie miał wątpliwości co do naruszenia mojego prawa do prywatności, przeprosił mnie na piśmie za zaistniałą sytuację i poinformował o złożeniu przez siebie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz zgłoszeniu naruszenia do Urzędu Ochrony Danych Osobowych" - napisała. Podobne przeprosiny otrzymała również od firmy ochroniarskiej odpowiedzialnej za monitoring w sklepie.

Dulkiewicz: Proszę nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji

"Proszę panów Naskręta i Płażyńskiego o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji. Gdańsk - miasto wolności i solidarności, Polska i my obywatele potrzebujemy niezależnych, odważnych mediów, działających w demokratycznym państwie prawa, a gdańszczanki i gdańszczanie zasługują na szczerość i prawdę. Rozmawiajmy, dyskutujmy i szanujmy się wzajemnie" - zakończyła swoje oświadczenie prezydent Dulkiewicz.

Prokuratura Regionalna w Gdańsku poinformowała w czwartek, że dokona analizy akt sprawy, aby zbadać prawidłowość przebiegu dochodzenia i podejmowanych w jego toku decyzji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje