Reklama

Reklama

Afera billboardowa. Nowoczesna chce wyjaśnień od Szydło

Nowoczesna zażądała informacji od premier Beaty Szydło na temat prowadzonej przez Polską Fundację Narodową kampanii "Sprawiedliwe sądy". Działania tej instytucji budzą "bardzo poważne wątpliwości" – ocenił poseł Adam Szłapka.

Poseł Szłapka w środę rano po rozpoczęciu posiedzenia wnioskował o przerwę i uzupełnienie porządku obrad o informację premier w sprawie kampanii "Sprawiedliwe sądy".

Reklama

Stwierdził też, że może podczas takiej przerwy premier zdecyduje się "udzielić wyjaśnień" posłom i odpowiedzi na pytania Nowoczesnej, które ugrupowanie zadawało już na poprzednim posiedzeniu Sejmu. "Zadaliśmy szereg pytań dotyczących nieścisłości w związku z powstaniem Polskiej Fundacji Narodowej i działań przez nią podjętych. Na żadne z tych pytań nie została udzielona odpowiedź" - zaznaczył Szłapka. Podkreślił, że jego ugrupowanie ma "bardzo poważne wątpliwości, co do etycznego działania tej fundacji".

Ponadto, w kontekście informacji medialnych, z których wynika, że twórcą kampanii "Sprawiedliwe sądy" jest firma PR-owa Solvere, założona przez dwoje byłych pracowników kancelarii premiera - Piotra Matczuka i Annę Plakwicz, poseł Nowoczesnej ocenił, że doszło do "złamania prawa.

"Z ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne wynika, że Piotr Matczuk i Anna Plakwicz nie mogli być członkami zarządów rad nadzorczych lub komisji rewizyjnych spółek prawa handlowego, a byli członkami zarządu spółki, będąc jednocześnie pracownikami KPRM" - uzasadniał Szłapka.

"Premier na to złamanie prawa nie odpowiedziała ani razu, natomiast państwo wysłaliście na mnie jednego z najwybitniejszych posłów PiS Mark Suskiego, który zgłosił na mnie wniosek do komisji etyki za to, że zadawałem pytania" - powiedział poseł Nowoczesnej.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński w odpowiedzi na wystąpienie posła Nowoczesnej zaznaczył, że wnioski formalne mogą dotyczyć tylko punktów porządku dziennego.

Misją powołanej latem zeszłego roku Polskiej Fundacji Narodowej jest budowa pozytywnego wizerunku Polski w kraju i za granicą.

Organizowana przez PFN kampania "Sprawiedliwe sądy", która - w zamyśle jej autorów - ma przybliżyć polskiej i zagranicznej opinii publicznej cele i szczegóły reformy sądownictwa w Polsce. W jej ramach na ulicach polskich miast pojawiły się m.in. billboardy z hasłem "Niech zostanie tak jak było. Czy na pewno tego chcesz?". Kampania od początku budzi kontrowersje, m.in. dlatego że PFN finansują spółki Skarbu Państwa. Opozycja zarzuca Fundacji, że za państwowe pieniądze realizuje przekaz Prawa i Sprawiedliwości.

Posłowie PO złożyli wniosek o zbadanie kampanii "Sprawiedliwe sądy" przez CBA; Nowoczesna m.in. skierowała pismo do szefa PKW o kontrolę i sprawdzenie, czy nie dochodzi do złamania ustawy o partiach politycznych i finansowaniu partii politycznych przez PFN. PKW poinformowała, że obecnie nie ma narzędzi do tego, by zbadać działalność tzw. kampanii billboardowej.

W ubiegły piątek - jak poinformował w komunikacie rzecznik prasowy PFN Aleksander Wierzejski - "po zapoznaniu się z dokumentacją programu 'Sprawiedliwość', w ramach którego realizowany jest projekt 'Sądy' i projektami kolejnych działań statutowych Rada Fundacji przyjęła postęp prac Zarządu oraz wyjaśnienia wskazujące na zgodność z prawem jego działań. Rada oczekuje na etap zagraniczny kampanii".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje