Reklama

Reklama

Adam Nyk: Dopalacze są mocniejsze od narkotyków starej generacji

​Gość programu "Dziś wieczorem" odniósł się do naglącego problemu dopalaczy. "Nazwałbym je narkotykami nowej generacji, funkcjonują tak samo mocno, a niektóre mocniej" - powiedział Adam Nyk. Jego zdaniem problem dopalaczy nie dotyczy 200 osób, a tysięcy, które sięgają po tego rodzaju środki.

- Zachowanie osób po dopalaczach niczym się nie różni od zachowań osób przyjmujących konwencjonalne środki, z którymi pracowaliśmy wcześniej. Są to jednak środki, które szybciej wpływają na naszą fizyczność - mówił w programie Adam Nyk, terapeuta uzależnień z MONAR-u.

Reklama

Zauważył, że w mediach pojawiają się informacje o ponad 200 osobach, które trafiły do szpitali po zażyciu dopalaczy, jednak jego zdaniem problem jest znacznie większy.

- Nikt  nie mówi, że osób, które sięgają po tego typu środki, są tak naprawdę tysiące - tłumaczył.

- Dopalacze są mocniejsze od narkotyków starej generacji. To są narkotyki. Nazwałbym je narkotykami nowej generacji, funkcjonują tak samo mocno, a niektóre mocniej - dodał.

"Historia dopalaczy w Polsce zatoczyła koło"

- Nie wiemy, jaki będzie efekt, czy konsekwencje nie pojawią się za rok, czy dwa lata. Dopalacze to jedna wielka niewiadoma - stwierdził Jacek Wrona, były szef wydziału narkotykowego CBŚ.

- O ile klasyczne narkotyki są świetnie poznane, wiadomo jak leczyć ich objawy, jak je rozpoznawać, o tyle z dopalaczami sprawa nie wygląda już tak prosto. Tu bywają sytuacje, że sprowadzana jest roślina, która rośnie na jakiejś wyspie. Ma specyficzne działanie, została sprowadzona jako przyprawa. I nagle ktoś po jej zażyciu traci przytomność, zawozi się tę osobę na detoks, chłop umiera nie wiadomo na co - stwierdził.

Niestety liczba osób, które potrzebują specjalistycznej pomocy w związku z uzależnieniem od dopalaczy, wciąż się zwiększa. Adam Nyk podkreślił, że najmłodsi pacjenci to osoby w wieku 14-15 lat, które mają już za sobą pierwsze eksperymenty, a teraz zaczynają regularnie zażywać narkotyki. - To scheda po sklepach z dopalaczami. Zostały zlikwidowane w sposób techniczny, przestały funkcjonować, a cały materiał w nich sprzedawany znalazł się na czarnym rynku i jest modyfikowany błyskawicznie. Zbieramy pokłosie tego czasu - tłumaczył.

- Nie może być tak, żebyśmy podążali od akcji do akcji. Świat przestępczy pracuje już nad tym, jak uwzględnić obecnie wprowadzone przepisy tak, żeby odnosić jak największe korzyści. Jeżeli godzimy się z tym, że jesteśmy krok za przestępcą, to jak mamy go wyprzedzić? Trzeba konsultować się z takimi fachowcami i tak tworzyć prawo, żeby to nie było działanie doraźne, tylko długofalowe - podsumowała problem z dopalaczami Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje