Reklama

Reklama

Adam Bodnar reaguje na list otwarty poznańskich zakonnic

"Gotów jestem w trybie pilnym zorganizować dyskusję, z udziałem różnych stron, w tym dziennikarzy, o rolach zawodowych i społecznych wykonywanych przez siostry zakonne" - napisał w piątek (13 listopada) Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w odpowiedzi na list otwarty poznańskich zakonnic.

Jak wskazał RPO, dyskusja taka - z powodu obostrzeń związanych z pandemią - mająca formę webinaru - mogłaby "przyczynić się do lepszego poznania rzeczywistości związanej z posługą sióstr". Jak dodał, dałoby to "dobry przykład, jak rozwiązywać konflikty i nieporozumienia poza salą sądową, w drodze rozmowy i dialogu".

Siostry zakonne piszą: Nie jesteśmy służącymi

Reklama

Członkinie Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w zeszłym tygodniu zwróciły się do Bodnara o zajęcie się - jak oceniły - dyskryminującym kobiety i poniżającym siostry zakonne tekstem prasowym. Elżbietanki zareagowały na materiał, w którym napisano, że siostry zakonne pracują u biskupów jako służące.

Wskazały na artykuł w "Gazecie Wyborczej", którego autor napisał o polskich biskupach, że "żyją w pałacach, w których siostry zakonne pracują jako służące", mają "jedzenie podstawione pod nos, pranie zrobione, rachunki opłacone".

Na ten tekst zareagowały trzy siostry elżbietanki z Poznania. Ich "List otwarty zakonnic, nie służących" ukazał się w sobotę (7 listopada) m.in. w mediach społecznościowych archidiecezji poznańskiej. Siostry podkreśliły w nim, że nie są "ani służącymi podstawiającymi jedzenie pod nos, ani praczkami, ani posłańcami na pocztę".

"Pańskie słowa odbieramy jako dyskryminację kobiet i przejaw poniżania sióstr zakonnych, które żyją zgodnie z charyzmatem swoich zgromadzeń i zgodnie ze swoim przekonaniem. Pisze Pan o nas lekceważąco, wyśmiewając nas i nasze życie. Jego istotą jest modlitwa, ofiara, oddanie Bogu. Wiele sióstr naszego zgromadzenia wypełnia to powołanie, pomagając na co dzień ubogim i cierpiącym. Ta posługa nie jest także obca nam" - napisały, zwracając się do autora artykułu.

Siostry przywołały słowa RPO, który przypomniał, że przejawem dyskryminacji ze względu na płeć jest utrwalanie stereotypów dotyczących społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci. "Oczekiwałybyśmy od RPO zajęcia się z urzędu dyskryminującym tekstem 'Gazety Wyborczej', a od redakcji - wyrażenia stanowiska wobec poglądów autora artykułu" - zaznaczyły elżbietanki.

RPO proponuje dialog

Bodnar - w odpowiedzi zamieszczonej w piątek (13 listopada) na stronie Biura RPO - ocenił, że "przedstawiony przez siostry problem jest niezwykle ważny społecznie, jednocześnie stawia przed koniecznością podjęcia rozważań na temat znaczenia oraz roli, jaką odgrywają niektóre prawa i wolności konstytucyjne w naszym kraju".

Jak podkreślił, w swej pracy spotyka się z przejawami niezwykle ofiarnego oddziaływania duchownych i zakonów na rzecz społeczeństwa, np. w postaci prowadzenia ośrodków hospicyjnych, domów pomocy społecznej czy schronisk dla bezdomnych. "Praca na rzecz Kościoła i jego struktur, a także charakter tej pracy, jest wynikiem podjętej dobrowolnie decyzji przez daną osobę. Jest zatem wynikiem korzystania z wolności osobistej oraz wolności sumienia i wyznania" - dodał.

Jednocześnie RPO przypomniał, że "polska konstytucja w szerokim stopniu gwarantuje wolność słowa". "Co do zasady jednak, nawet skrajne i wyraziste opinie, są uznawane za mieszczące się w granicach wolności słowa. Standard w tym zakresie wyznaczył Europejski Trybunał Człowieka" - zaznaczył.

"Myślę, że powyższy standard powinien być wzięty pod uwagę przy ocenie artykułów, które ukazały się w 'Gazecie Wyborczej' na temat Sióstr Elżbietanek" - ocenił RPO. Odnosząc się do kwestii dyskryminacji ze względu na płeć, wskazał zaś, że "w praktyce do sytuacji dyskryminacyjnych dochodzi często wtedy, kiedy istnieje - różnego typu - stosunek zależności". "W tym kontekście należy zaznaczyć, że relacja między prasą a jakąkolwiek osobą, która jest przez prasę opisywana czy oceniana, nigdy nie jest relacją zależności" - napisał Bodnar.

"Zawsze w pierwszej kolejności staram się dążyć do tego, aby łączyć, a nie dzielić, szukać dialogu i porozumienia, a nie przyczyniać się do eskalacji konfliktu" - podkreślił jednocześnie RPO i w związku z tym zadeklarował, że "jeśli taka byłaby wola Sióstr, gotów jestem w trybie pilnym zorganizować specjalny webinar".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje