Reklama

Reklama

Adam Bodnar: Ostrzegałem, że przepisy w sprawie maseczek są wadliwe

- Już w maju wskazywałem, że przepisy, które określają obowiązkowe noszenie maseczek, nie mają wystarczającej podstawy ustawowej. Rząd nic z tym nie zrobił - mówił w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich powiedział także, czy bierze pod uwagę w przyszłości karierę polityczną.

- Udało nam się przejść lepiej przez okres pandemii niż Hiszpania, Włochy czy Francja. Obyśmy nie musieli wrócić do tego samego momentu, w którym były te państwa - zwrócił uwagę Adam Bodnar w Polsat News

Reklama

- Jeżeli w przestrzeni publicznej pojawiają się zdjęcia, na których nawet przedstawiciele władz są bez maseczek, to nie jest to najlepszy sygnał wysyłany do społeczeństwa - mówił RPO. - Uważam, że każdy z nas powinien brać na siebie osobistą odpowiedzialność, by nie stanowić zagrożenia dla innych osób - dodał. 

Rzecznik polityczny czy niepolityczny?

Pytany, czy jego następca powinien być "polityczny czy niepolityczny",  Bodnar przyznał, że dla niego "bycie politycznym, to ubieganie się o urząd". - Czyli takie wykonywanie mandatu, aby mieć z tego jakąś korzyść pod postacią wybranie na jakieś stanowisko. Nie jest polityczne, gdy RPO zabiega ba była przestrzegana konstytucja czy prawa człowieka. W Polsce łatwo rzuca się oskarżenie. Ta praca polega na tym, że wchodzi się w kolizję z kursem rządzących - wyjaśnił w programie "Gość Wydarzeń". 

- Jak były podejmowane decyzje na szczeblu lokalnym, które godziły w prawa człowieka, to nie miała dla mnie znaczenia przynależność partyjna - zapewnił Adam Bodnar.

"Kwestia kulturowa, a nie prawna"

Bodnar był pytany, czy zdecydowałby się bronić dziennikarkę Polsat News Agnieszkę Gozdyrę, która została zaatakowana przez aktywistów LGBT za sposób, w jaki nazywa Michała Sz. ps. Margot.

- Zgodnie z prawem "Margot" to osoba, która nie dokonała formalnej korekty płci. W języku praw człowieka przyjmuje się, że jeżeli osoba życzy sobie, żeby się do niej zwracać, używając określonej końcówki, ponieważ identyfikuje się z daną płcią, to należy to uszanować. Jest to jednak kwestia kulturowa, a nie prawna - mówił. 

Dorota Gawryluk pytała, czy biskupi mają prawo "nie akceptować ideologii LGBT". - Kościół katolicki ma prawo do wyrażania swojego stanowiska związanego z życiem społecznym, do przyjęcia dokumentu i jego promowania. Jeżeli jednak Kościół przekłada to na politykę, która prowadzi do dyskryminacji, szykanowania, przemocy, to wtedy pojawia się problem - odparł. 

- Kościół katolicki ma dosyć dominującą rolę w życiu publicznym. To nie jest rola Rzecznika, żeby reagować na każdy taki dokument, natomiast jeżeli władze podejmują np. uchwały w sprawie stref wolnych na szczeblu samorządowym, to jest moja rola, żeby reagować - powiedział w programie "Gość Wydarzeń". 

Pytany, czy myśli o polityce po zakończeniu kadencji, RPO przyznał, że nie wyklucza tego, ale przez najbliższe lata poświęci się nauce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje