Reklama

Reklama

Adam Bodnar komentuje sprawę sędziego Igora Tulei

- Żaden sędzia nie może czuć się bezpieczny w swoim orzekaniu, a jeśli tak jest, to obywatele nie mają prawa do niezależnego sądu - ocenił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, odnosząc się do decyzji o uchyleniu immunitetu sędziemu Igorowi Tulei.

18 listopada wieczorem Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła immunitet warszawskiemu sędziemu Igorowi Tulei. Oznacza to, że prokuratura będzie mogła postawić temu sędziemu zarzuty. SN zdecydował przy tym o zawieszeniu Tulei w czynnościach służbowych i obniżeniu o 25 proc. jego uposażenia. Zmieniła tym samym orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN z czerwca br., która wówczas w pierwszej instancji nie zezwoliła na uchylenie immunitetu.

Reklama

Powodem wniosku prokuratury w sprawie uchylenia immunitetu sędziego było podejrzenie ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które naraziły bieg postępowania. Chodziło o postępowanie dotyczące obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tulei uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Komentarz rzecznika praw obywatelskich

"Jeśli Izba Dyscyplinarna SN pozbawia sędziego Igora Tuleyę immunitetu oraz zawiesza go jako sędziego w związku z treścią wydanej przez niego decyzji procesowej, to wysyła sygnał do innych sędziów: możecie skończyć tak jak on. Żaden sędzia nie może czuć się bezpieczny w swoim orzekaniu - a jeśli tak jest, to obywatele nie mają prawa do niezależnego sądu" - napisał Bodnar na Twitterze, odnosząc się do decyzji Izby Dyscyplinarnej.

Uzasadnienie. "To jest ewidentne"

Według uzasadnienia decyzji Izby Dyscyplinarnej o uchyleniu immunitetu wygłoszonego przez sędziego Piotra Niedzielaka, "jeśli chodzi o zachowanie, które jest przedmiotem uchwały, co do którego zezwoliliśmy na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, to w ocenie sądu odwoławczego ono jest po prostu ewidentne i nie trzeba prowadzić żadnych szczególnych dowodów, żeby uznać, że to uzasadnione podejrzenie popełnienia przez sędziego tego czynu zachodzi".

"Sędzia w tych motywach ustnych powinien się po prostu miarkować, mając na sali media i nie powinien cytować wprost z akt postępowania określonych fragmentów wypowiedzi świadków w takim, czy innym kontekście" - podkreślał sędzia Niedzielak, nawiązując do ujawnionych przez Tuleyę powodów postanowienia o uchyleniu decyzji prokuratury w grudniu 2017 r. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje