Reklama

Reklama

ABW: Z własnej inicjatywy zajęliśmy się Amber Gold

ABW z własnej inicjatywy rozpoczęła wyjaśnianie nieprawidłowości w Amber Gold. Już na początku maja br. funkcjonariusze mieli podejrzenia, że bank BGŻ mógł paść ofiarą spółki - poinformował rzecznik Agencji Maciej Karczyński.

Karczyński odniósł się do czwartkowych wypowiedzi polityków PiS, że ABW 15 maja br. miała zawiadomienie BGŻ w sprawie Amber Gold i wiedziała, że skrytki banku, w których miało być złoto, są puste. Pokazując dziennikarzom kopie zawiadomienia politycy zaznaczali, że "dokumenty te potwierdzają bierność państwa w kolejnych miesiącach i pokazują, że państwo bardzo zawiodło".

Reklama

Rzecznik ABW w oświadczeniu przesłanym mediom podkreślił, że na przełomie marca i kwietnia br. ABW - zgodnie z przepisami obligującymi ją do sprawdzania firm z sektora linii lotniczych - podjęła działania związane z pojawianiem się nowej linii lotniczej OLT Express. "Wtedy okazało się, że właścicielem linii jest spółka Amber Gold. Od tego momentu funkcjonariusze z własnej inicjatywy rozpoczęli wnikliwe sprawdzanie spółki" - dodał.

Spotkanie z BGŻ

Jak zaznaczył, jeszcze w kwietniu br. Agencja ustaliła, że Amber Gold w swojej ofercie mówi o Banku Gospodarki Żywnościowej (gdzie mały być przechowywane kruszce Amber Gold). Na podstawie tej wiedzy funkcjonariusze na początku maja - podkreślił rzecznik ABW - zainicjowali spotkanie z prezesem banku.

"Podczas rozmowy wyszło na jaw, że przedstawiciele Banku Gospodarki Żywnościowej nie byli do końca zorientowani co do ilości przechowywanego złota w jego siedzibie. Agencja jasno wskazała, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa. Przedstawiciele BGŻ zasugerowali spotkanie z funkcjonariuszami Agencji 10 maja, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości wskazane przez ABW" - dodał Karczyński.

Poinformował również, że dwa dni później funkcjonariusze ABW ponowie udali się do banku, gdzie okazało się, że mógł on paść ofiarą przestępstwa. "Po rozmowach, 15 maja, bank złożył oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które osobiście odebrał z jego siedziby funkcjonariusz ABW" - zaznaczył rzecznik.

Według Karczyńskiego 16 maja br. ABW skontaktowała się z Prokuraturą Rejonową Gdańsk Wrzeszcz by potwierdzić, czy prowadzone jest postępowanie dotyczące spółki Amber Gold oraz zawiadomienia banku. "Prokuratura nie potwierdziła telefonicznie informacji i żądała przesłania oficjalnego pisma. Jeszcze tego samego dnia takie pismo zostało skierowane do prokuratury. Dwa dni później, tj. 18 maja br., ABW otrzymało informację zwrotną, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz od 18 maja 2010 r. prowadzi postępowanie dotyczące naruszania prawa bankowego przez spółkę Amber Gold" - powiedział rzecznik.

Jak wyjaśnił, "po dalszym sprawdzaniu i wielu czynnościach okazało się, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa poprzez stworzenie tzw. piramidy finansowej" - podkreślił Karczyński.

Jak zaznaczył, 14 czerwca br. ABW przekazała prokuraturze zebrane materiały co ostatecznie skutkowało wszczęciem śledztwa przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku.

Zarzut PiS nieprawdziwy

"Z uwagi na przedstawione powyżej fakty wskazywanie, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nic nie zrobiła lub podjęła z opóźnieniem czynności związane z zawiadomieniem otrzymanym od BGŻ, jest nieprawdą i kwestionuje zaangażowanie w dążeniu funkcjonariuszy ABW do rzetelnego wyjaśnienia tej sprawy" - podkreślił Karczyński.

Dodał, że Agencja jako pierwsza miała informacje dot. BGŻ i z własnej inicjatywy rozpoczęła całą procedurę skutecznego wyjaśniania nieprawidłowości w Amber Gold.

"Do maja br. ABW nie była poinformowana przez Komisję Nadzoru Finansowego, Prokuraturę oraz Policję o prowadzonych przez te instytucje czynnościach wobec Amber Gold" - zaznaczył Karczyński.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia Amber Gold ogłosiła decyzję o likwidacji, nie wypłacając ulokowanych środków i odsetek tysiącom klientów firmy. w czwartek sąd zdecydował o aresztowaniu prezesa spółki Marcin P. Jest on podejrzany m.in. o oszustwo na znaczną skalę.

W czwartek w Sejmie przedstawiciele rządu i prokurator generalny przedstawili informacje dotyczacą działań organów państwa ws. Amber Gold. Premier Donald Tusk podczas swojego wystąpienie powiedział m.in: W debacie dotyczącej Amber Gold pojawiło się wiele uwag dotyczących ABW. Agencja działała zgodnie z rutyną, nie mam większych zastrzeżeń do działania ABW, wtedy kiedy otrzymała informację, było to w maju, na temat pewnych zagrożeń czy wątpliwości.

Dodał, że ws. AG zastrzeżenia budzą "działania prewencyjne ABW". - Mam zastrzeżenie co do charakteru działania tej służby, jeśli chodzi o tę część analityczną, informacyjną, tą prewencyjną i wyprzedzającą - wskazał. W jego opinii trzeba szybko zmienić model, w którym "doprowadziliśmy przez długie lata do tego, że mamy kilka służb państwowych o charakterze policyjnym czy parapolicyjnym o możliwościach śledczych".

- Wszystkie te służby są dość ubogie, jeśli chodzi o narzędzia, zdolności ludzi, jeśli chodzi o zdobywanie informacji, ale nie procesowej, nie prowadzenia śledztwa, tylko wyprzedzająco informującej władzę o zagrożeniach pojawiających się na taką skalę, z jakim mieliśmy do czynienia w przypadku Amber Gold - podkreślił. - Wnioski o charakterze organizacyjnym, a być może personalnym podejmę w najbliższej przyszłości - powiedział premier.

Interesuje cię sprawa Amber Gold? Kliknij, żeby włączyć powiadomienia o najświeższych informacjach na ten temat

Raport specjalny serwisu BIZNES ws. Amber Gold

Dowiedz się więcej na temat: ABW | Amber Gold

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje