Reklama

Reklama

ABW: Polska pod lupą obcych służb

Polska jest "stałym obiektem intensywnego zainteresowania operacyjnego większości liczących się na świecie służb wywiadowczych" - stwierdza raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ujawnia, że były funkcjonariusz ABW jest sądzony za działanie na rzecz obcego wywiadu.

ABW wydała 58-stronicowy raport ze swej działalności w 2009 r. Dokument, który Agencja rozsyła najważniejszym organom państwa, w środę otrzymała także PAP.

Reklama

Podano w nim m.in., że sytuacja polityczna i gospodarcza Polski jest "stałym obiektem intensywnego zainteresowania operacyjnego większości liczących się na świecie służb wywiadowczych". Według ABW, która "monitoruje sytuację", ta aktywność obcych wywiadów wynika z członkostwa Polski w NATO i UE, polskiej obecności wojskowej w rejonach konfliktów oraz "dążenia innych państw do rozszerzenia możliwości realizacji własnych interesów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej".

Według ABW część służb nadal stosuje "pełny wachlarz tradycyjnych instrumentów operacyjnych, takich jak werbunek i współpraca z osobowymi źródłami informacji". "Inne rezygnują z klasycznego pozyskiwania agentury na rzecz m.in. białego wywiadu i metod stosowanych w lobbingu" - dodano. ABW podkreśla, że w 2009 r. blisko 4 tys. urzędników państwowych przeszkolono co do "zagrożeń ze strony obcych służb".

Raport ujawnił, że w Sądzie Okręgowym w Białymstoku toczy się proces przeciw b. funkcjonariuszowi ABW. "Oskarżony utrzymywał kontakty z Olgą Solomenik, obywatelką Białorusi podejrzewaną przez ABW o działanie na rzecz białoruskiego wywiadu" - głosi dokument. Według niego, do ujawnienia działalności szpiegowskiej oskarżonego i jego zatrzymania doszło w lutym 2008 r. (o czym wtedy nie informowano - red.), w wyniku rozpracowania ABW. Materiały dotyczące Solomenik, podejrzanej o prowadzenie w Polsce działalności szpiegowskiej, wyłączono do odrębnego postępowania; jest ona ścigana listem gończym polskiej prokuratury.

Rzeczniczka Agencji Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska nie ujawniła innych szczegółów sprawy. Według "Gazety Wyborczej", chodzi o Roberta R. z białostockiej delegatury ABW. Jego tajny proces zaczął się w grudniu 2009 r. Był wcześniej aresztowany, ale teraz odpowiada z wolnej stopy.

PAP ustaliła, że dzisiaj trwała kolejna rozprawa w tym procesie. Sali pilnuje policja, na razie sąd nie udziela żadnych informacji dotyczących zarzutów i przebiegu postępowania sądowego. Wiadomo jedynie, że wyznaczone są terminy kolejnych rozpraw. Według "GW", białoruska znajoma, która prowadziła w Białymstoku firmę, po zatrzymaniu Roberta R. zniknęła. "GW" odnalazła jej anons ze zdjęciem w austriackim portalu matrymonialnym.

We wstępie do raportu szef ABW ppłk Krzysztof Bondaryk zapowiedział coroczne publikowanie takich jawnych raportów, co - jak podkreślił - "można robić bez uszczerbku dla skuteczności pracy". To pierwszy tego rodzaju dokument opublikowany przez służbę specjalną RP.

W 2000 r. ówczesny Urząd Ochrony Państwa opublikował wprawdzie na krótko w internecie raport o stanie bezpieczeństwa, ale przyznał potem, że stało się to "w rezultacie nieporozumienia"; odpowiedzialnego funkcjonariusza Urzędu ukarano dyscyplinarnie. W raporcie UOP pisano m.in., że Polska pozostaje celem operacji wywiadowczych obcych służb, a "najbardziej aktywną działalność wykazują służby rosyjskie". Opublikowanie raportu spotkało się z krytyką zarzucającą UOP m.in. ingerencję w sferę polityki zagranicznej. Premier Jerzy Buzek mówił, że raport nie powinien być opublikowany.

Teraz, w starannie wydrukowanym, opatrzonym kolorowymi zdjęciami raporcie, ABW opisała swe zadania i niektóre dokonania. Nie ma zaś tam danych o liczbie podsłuchów i innych form działalności operacyjnej, co ABW uznaje za tajemnicę. W styczniu br. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nieprawomocnie stwierdził bezczynność szefa ABW wobec wniosku Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka o udostępnienie informacji publicznej co do "kontroli operacyjnej" ABW. Teraz ABW ma ponownie rozpatrzyć wniosek HFPC w trybie dostępu do informacji publicznej.

W raporcie podano m.in., że wydatki budżetowe ABW w 2009 r. wyniosły 499 mln zł (w 2008 r. było to 522 mln zł). 35 proc. zatrudnionych w ABW to kobiety. 75 proc. funkcjonariuszy ma wyższe wykształcenie. ABW współpracuje z 78 służbami specjalnymi z 49 państw; z niektórymi prowadzi "wspólne działania o charakterze operacyjno-rozpoznawczym".

Według raportu w Polsce działa kilkanaście ugrupowań skrajnie prawicowych oraz lewicowych, choć najbardziej aktywne są ruchy odwołujące się do haseł neofaszystowskich lub nacjonalistycznych. "Aktywność ugrupowań ekstremistycznych nie stanowi jednak - jak do tej pory - bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa" - napisano. Zdaniem raportu "niepokojący jest fakt systematycznego wzrostu liczby zwolenników ich ideologii oraz tworzenie bojówek paramilitarnych". Raport podkreśla, że wyroki sądów, wsparte działaniami organów ścigania, mogą w przyszłości przyczynić się do "zahamowania lekceważenia przez ekstremistów konstytucyjnego porządku".

W raporcie podkreślono, że 2009 r. był pierwszym rokiem działania w ABW Centrum Antyterrorystycznego (CAT). "Prowadzony przez CAT monitoring mediów obcojęzycznych i internetu ma na celu pozyskanie informacji, które mogą wskazywać na istnienie zagrożenia dla obywateli lub interesów RP. Od kilku lat ABW odnotowuje wyraźny wzrost wykorzystywania internetu przez terrorystów muzułmańskich do rekrutacji i prowadzenia szkoleń potencjalnych zamachowców" - napisano w raporcie. Dodano, że w 2009 r. w Polsce nie wystąpiło "bezpośrednie zagrożenie terrorystyczne". Wśród zadań CAT wymieniono m.in. "wspieranie polskich władz w procesie przygotowania i zabezpieczenia antyterrorystycznego" Euro 2012.

Przypominając, że ABW uczestniczy w "tarczy antykorupcyjnej", raport informuje, że Agencja prowadzi w jej ramach kilkadziesiąt śledztw, dotyczących m.in. przetargów rozpisanych przez resorty obrony, finansów, spraw wewnętrznych i administracji, sprawiedliwości, środowiska, a także w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz w PP Porty Lotnicze. ABW przeszkoliła także ok. 500 urzędników państwowych "w związku z zabezpieczaniem urzędów przed korupcją i nieuprawnionym lobbingiem". Ponadto ABW monitoruje prywatyzację 82 spółek.

Raport podaje, że w 2009 r. ABW prowadziła 310 śledztw w sprawach ekonomicznych, z których m.in. 176 dotyczyło wyrządzenia szkody w mieniu Skarbu Państwa, 78 - uszczupleń podatku VAT, akcyzy i ceł, a 30 - "prania brudnych pieniędzy". Przypomniano, że w 2009 r. ABW, przy współpracy Straży Granicznej, przechwyciła 1134 kg kolumbijskiej kokainy o wartości 500 mln zł i zatrzymała osiem osób podejrzanych o przemyt tych narkotyków.

"Dotychczas nie odnotowano żadnych poważnych incydentów naruszenia bezpieczeństwa teleinformatycznego w internetowych sieciach komputerowych administracji państwowej oraz innych systemach komputerowych wchodzących w skład krytycznej infrastruktury teleinformatycznej kraju" - stwierdza raport. Zarazem przyznaje, że według ABW "zagrożenie cyberterroryzmem w Polsce utrzymuje się na dość wysokim poziomie". Zwalczaniem tych zagrożeń zajmuje się rządowy zespół. We współpracy ABW z zespołem CERT Polska powstał ARAKIS-GOV, system wczesnego ostrzegania o zagrożeniach w internecie. Sensory tego systemu zainstalowano w ponad 60 urzędach i od połowy 2009 r. za ich pośrednictwem zgłoszono 3,3 tys. alarmów.

Oceniając przestrzeganie przepisów o ochronie informacji niejawnych, raport stwierdza, że w rezultacie kontroli różnych instytucji, ABW złożyła do prokuratur 20 zawiadomień o przestępstwach przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków, m.in. wobec tzw. pełnomocników ochrony, którzy w danej instytucji odpowiadają za ochronę tajemnic.

Dowiedz się więcej na temat: działanie | służby specjalne | ABW

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy