Reklama

Reklama

Abp Tadeusz Kondrusiewicz w RMF FM: Nie byłem nawet w Warszawie

- Nawet mi do głowy nie przyszło, że może być problem z powrotem z Polski. Kiedy wjeżdżałem do Polski przekazano mi, że albo będę musiał iść na kwarantannę, albo muszę mieć pozwolenie od służb sanitarnych. Wróciłem więc do Grodna, żeby to pozwolenie otrzymać, przekraczałem granicę białoruską, nikt mi nic nie mówił – powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz, który nie został wpuszczony na terytorium Białorusi. Wjazdu do kraju odmówiono mu bez podania przyczyny.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Białorusi przekazał, że we wtorek zwrócił się do białoruskiego Głównego Urzędu Służby Pogranicznej o podanie przyczyny odmowy wjazdu. - Na razie nie mam żadnej odpowiedzi - przekazał.

Reklama

Metropolita zaprzeczył zarzutom prezydenta Białorusi, który twierdzi, że duchowny "wyjechał na konsultacje do Warszawy i otrzymał tam określone zadania". - Nie byłem nawet w Warszawie, żadnych konsultacji nie prowadziłem. Byłem z posługą duszpasterską w Polsce - zapewnił.

Jonasz JasnorzewskiNicole Makarewicz

Czytaj w RMF FM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje