Reklama

Reklama

500 zł na wakacje dla każdego dziecka. RMF FM o szczegółach

Obiecywany przez prezydenta Andrzeja Dudę bon turystyczny - 500 złotych na każde dziecko - nie będzie przyznawany w formie żywej gotówki. To będzie kod do wykorzystania w hotelach, gospodarstwach turystycznych i na opłacenie kolonii. Takie są najnowsze ustalenia reportera RMF FM Krzysztofa Berendy.

W trakcie sobotniego spotkania wyborczego w Stalowej Woli prezydent Andrzej Duda zapowiedział uruchomienie bonu turystycznego o wartości 500 zł na każde dziecko na potrzeby wypoczynku krajowego. Według prezydenta, te środki poprawią sytuację polskich rodzin, ale też dotkniętej skutkami pandemii polskiej branży turystycznej.

Reklama

Bon turystyczny wartości 500 zł na dziecko to nic innego tylko kod, jaki każdy rodzic dostanie mailem lub SMS-em. Będzie można z niego skorzystać przy opłacaniu wakacji. Po wykorzystaniu takiego kodu - na przykład w hotelu - dostaniemy kolejnego SMS-a z informacją o wykorzystaniu całych funduszy lub o tym, ile jeszcze nam zostało - dowiedział się Krzysztof Berenda z redakcji ekonomicznej RMF FM.

Nie będzie żadnych kryteriów - na przykład dochodowych - to ma być 500 złotych na każde dziecko.

Jeszcze w poniedziałek (8 czerwca) prezydent ma ogłosić szczegóły całego programu. Na projekt ustawy trzeba będzie poczekać kilka dni. Bon wakacyjny miałby obowiązywać od 1 lipca, ale może być z tym problem, bo skonstruowanie całego systemu - organizacyjne i prawne - będzie skompilowane.

Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel mówił w poniedziałek (8 czerwca) w Porannej rozmowie w RMF FM, że propozycja prezydenta Dudy - bonu 500 plus na każde dziecko na wakacje - została uzgodniona z premierem. 

Poprzednią propozycją rządu było 1000 złotych na wakacje dla osób pracujących na umowach o pracę. Dopytywany o powody zmiany planów, Fogiel stwierdził, że był to "cały czas program nieskończony". "Ten program, który ogłosił Andrzej Duda, jest programem skończonym. Kiedy przekuje się go na ustawy, wejdzie już wtedy w życie" - zadeklarował poseł PiS.

Natomiast wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz - w rozmowie z Polsat News - miała inne wytłumaczenie: "Jak rozumiem ideę pana prezydenta, bon ma przysługiwać rodzinie na każde dziecko. Biorąc pod uwagę dominantę, a zatem to, ile rodzin mamy, jak wygląda ilość dzieci na rodzinę statystycznie w Polsce. Około 2 milionów rodzin to są rodziny z dwójką dzieci. Zatem te 1000 zł na rodzinę de facto będzie" - mówiła Emilewicz.

Joanna PotockaKrzysztof Berenda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje