Reklama

Reklama

25 lutego 2016: Fakty dnia

Przedstawiamy wieczorne podsumowanie najważniejszych wydarzeń dnia w kraju i na świecie.

Będzie większa kontrola zewnętrznych granic UE

Ministrowie spraw wewnętrznych państw UE zgodzili się na zaostrzenie kontroli osób przekraczających unijną granicę zewnętrzną. Systematyczne kontrole tożsamości obejmą także obywateli Unii. Czwartkowe uzgodnienia to reakcja na zwiększone zagrożenie terrorystyczne po ubiegłorocznych zamachach w Paryżu.

Proponowane zmiany kodeksu granicznego Schengen zobowiązują kraje członkowskie do przeprowadzania systematycznych kontroli wszystkich osób przekraczających granice UE, w tym unijnych obywateli i członków ich rodzin, korzystających ze swobody przemieszczania się w ramach Wspólnoty. Ich dane mają być porównywane z bazą informacji o dokumentach zaginionych i skradzionych, a także bazami danych o osobach stwarzających zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa. 

Reklama

NATO porozumiało się z Grecją i Turcją ws. patroli na Morzu Egejskim

Państwa NATO porozumiały się co do szczegółów współpracy z Turcją i Grecją w ramach ogłoszonej misji monitorowania napływu uchodźców przez Morze Egejskie i walki z przemytnikami ludzi - poinformował w czwartek sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Po prowadzonych w środę w nocy w Brukseli rozmowach ambasadorzy państw NATO porozumieli się w sprawie przekazywania danych zwiadowczych przez okręty Sojuszu już znajdujące się na Morze Egejskim greckiej i tureckiej straży przybrzeżnej oraz unijnej agencji ochrony granic Frontex, a także w sprawie zawracania do Turcji znajdujących się w niebezpieczeństwie migrantów uratowanych na tym akwenie przez jednostki NATO.

Ambasadorzy potwierdzili, że okręty Sojuszu będą eskortować migrantów z powrotem do Turcji, nawet jeśli zostaną uratowani na greckich wodach terytorialnych, w przeciwieństwie do unijnej misji działającej u wybrzeży Włoch, w ramach której migranci są transportowani do Europy.

Przełomowy werdykt Sądu Najwyższego

Odmienność płci nie jest konieczna do uznania, że dwie osoby pozostają we wspólnym pożyciu - uznał w czwartek w uchwale Sąd Najwyższy. Otwiera to drogę np. do odmowy zeznań wobec oskarżonego partnera tej samej płci.

SN w składzie siedmiu sędziów podjął taką uchwałę, rozpatrując pytania I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf. Chodziło w nim o rozstrzygnięcie rozbieżności w decyzjach sądów odnośnie prawa do odmowy zeznań wobec oskarżonej osoby najbliższej w przypadkach, gdy chodzi o partnerów tej samej płci.

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego osoba najbliższa dla oskarżonego może odmówić zeznań; ponadto przysługują jej także inne uprawnienia, np. występowania jako oskarżyciel posiłkowy, wykonywanie praw zmarłego itp. Według Kodeksu karnego za osobę najbliższą uważany jest: "małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu".

"Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyższego to krok bliżej do normalnego, godnego życia. Ale czy obecny parlament to zrozumie?" - napisał na Twitterze Robert Biedroń.

IPN wszczął śledztwo ws. fałszowania dokumentów w teczce TW "Bolka"

Zostało wszczęte śledztwo ws. podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach TW "Bolek", przejętych przez IPN w domu Czesława Kiszczaka - poinformował w czwartek prezes IPN Łukasz Kamiński.

Prezes IPN wyjaśnił, że śledztwo wszczęto w związku z wypowiedziami Lecha Wałęsy, w których "twierdził, że funkcjonariusze SB sfałszowali pokwitowania odbioru pieniędzy przez TW 'Bolek'". "Wersja ta wymaga zweryfikowania w trybie procesowym, w ramach śledztwa, gdyż taki ewentualny czyn jest przestępstwem ściganym z urzędu" - zaznaczył prezes IPN.

Policja szuka dowodów ws. Smoleńska

Jak informuje TVN 24, funkcjonariusze w całym kraju sprawdzają, czy w policyjnych szafach nie ma jakichkolwiek dokumentów związanych z katastrofą smoleńską. Polecenie dotyczy zarówno dokumentów jawnych, jak i tych z klauzulami tajności.

Według TVN24 akcja miała ruszyć już przed kilkunastoma dniami. Funkcjonariusze sprawdzają, jakie posiadają dokumenty, i przekazują je do archiwum w centrali. 

Wrocław: Zarzuty ws. manifestacji, na której spalono kukłę Żyda

Zarzut nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych postawiła w czwartek prokuratura Piotrowi R., który zdaniem śledczych podczas manifestacji przeciw imigrantom na wrocławskim Rynku brał udział w spaleniu kukły symbolizującej Żyda.

R. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. "Złożył jedynie oświadczenie, w którym podkreślił, że jego intencją nie było obrażanie żadnej grupy narodowościowej czy wyznaniowej" - powiedziała prokurator.

Mężczyźnie grozi grzywna lub ograniczenie wolności do dwóch lat. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu nie wykluczyła, że zarzuty zostaną postawione również innym uczestnikom tej manifestacji.

Niemcy zaostrzyły prawo azylowe

Niemiecki Bundestag uchwalił w czwartek pakiet ustaw azylowych, których celem jest ograniczenie liczby uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz szybsze odsyłanie do krajów pochodzenia tych migrantów, którym odmówiono azylu.

Za zaostrzeniem prawa azylowego głosowało 429 posłów z klubów koalicji rządowej CDU, CSU i SPD. 147 deputowanych partii opozycyjnych, Lewicy i Zielonych, oddało głosy przeciwko zmianom prawa. Czterech posłów wstrzymało się. 

- Celem rządu są trwałe i odczuwalne zmiany dot. zredukowania liczby imigrantów - powiedział sekretarz stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych Niemiec Ole Schroeder podczas debaty w parlamencie.

"500 złotych na dziecko" jednak nie od 1 kwietnia?

Zgodnie z planem rządowy program "Rodzina 500 plus" miał ruszyć 1 kwietnia, ale data ta nie jest przesądzona, bo sztandarowemu projektowi PiS przygląda się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Jak dowiedziało się Radio Zet, wypłaty mogą nie rozpocząć się w wyznaczonym terminie, bo samorządy nie zdążą wypełnić przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.

Jak wyjaśnia Radio Zet, samorządowcy znaleźli się w podbramkowej sytuacji. Jeśli nie wstrzymają wypłat, to złamią prawo, a za to może grozić nawet kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Zgodnie z prawem wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci miast muszą do wypłat zebrać wiele danych wrażliwych o rodzinach, jednak zanim to zrobią, muszą bezwzględnie zarejestrować ten zbiór u Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Tymczasem taka rejestracja trwa nawet 2 miesiące. 

Wirus Zika dotarł do Czech

W Czechach zarejestrowano pierwsze dwa przypadki zakażenia wirusem Zika - poinformowało w czwartek czeskie ministerstwo zdrowia. Nie ustalono jeszcze, w jakich okolicznościach doszło do zarażenia wirusem.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) traktuje wirusa jako międzynarodowe zagrożenie. Poprzednio taki komunikat WHO wydała w 2014 roku w związku z epidemią eboli.

Wirus Zika, przenoszony przez komary z rodziny Aedes aegypti, znany jest od 1947 roku, gdy został odkryty w Ugandzie. Jeszcze do zeszłego roku uważano, że nie ma on poważnych skutków dla zdrowia.

"Dobra zmiana" dotarła do stadnin koni

Zarządy stadnin w Janowie Podlaskim i w Michałowie zostały odwołane w związku z utratą zaufania. m.in. był brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi - przekonywał w czwartek w Sejmie minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

Osoby powołane w ich miejsce posiadają kompetencje, wzmocnią je też fachowcy "nie gorsi od odwołanych" - podkreślił.

W ubiegły piątek prezes Agencji Nieruchomości Rolnych Waldemar Humięcki odwołał wieloletnich szefów stadnin koni: w Janowie Podlaskim - Marka Trelę oraz w Michałowie - Jerzego Białoboka. Decyzja ta wzbudziła zdumienie wśród hodowców koni.


Dowiedz się więcej na temat: Podsumowanie dnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama