Reklama

Reklama

11-latka napisała list do minister. Odpowiedź ją zawiodła

W listopadzie 11-letnia dziewczynka z Katowic napisała list do minister edukacji Anny Zalewskiej. Teraz dostała odpowiedź. Nie jest nią jednak usatysfakcjonowana. Sprawę opisuje "Dziennik Zachodni".

"Jestem uczennicą 6 klasy. Od dziecka kocham malować, oglądać i tworzyć sztukę. Chciałam pójść do gimnazjum plastycznego w ZST w Katowicach. Od czerwca słyszę, że nie mogę. Dlaczego?" - pisała dziewczynka. 

"Szłam do 1 klasy w wieku 6 lat. Wtedy wszystkim musiałam pokazać, że nie jestem gorsza od moich koleżanek z klasy... Dziś znowu muszę to udowadniać. Dlaczego ta reforma nie może dopiero objąć mojego brata, który pójdzie do 1 klasy?" - "Dziennik Zachodni" cytuje list do minister Zalewskiej. 11-latka pytała minister, dlaczego gimnazjaliści to patologia. "To są moi koledzy z podwórka i są fajni! Dlaczego Pani powoduje, że jest nam smutno i nie mamy chęci do nauki? A nauczyciele tracą pracę?" - napisała.

Reklama

Emilia Różycka, naczelnik wydziału departamentu podręczników, programów i innowacji, która pod listem jest podpisana, urzędowym językiem tłumaczy 11-latce, że "prace trwają", a "szczegółowe rozwiązania zawarte w ww. projektach nabiorą mocy prawnej dopiero po ich uchwaleniu".

Mama dziecka tłumaczy w rozmowie z "DZ", że Ala nie jest zadowolona, bo tak naprawdę nie otrzymała odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie. Dodatkowo MEN skierowało dziewczynkę do... Ministerstwa Kultury, bo to właśnie ono odpowiada za szkoły artystyczne. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne