Reklama

Reklama

Wypadek w zakładach azotowych. "Nie ma zagrożenia dla Podlasia"

Nie ma zagrożenia dla zdrowia mieszkańców województwa podlaskiego po poniedziałkowym wypadku, do którego doszło w zakładach azotowych w Grodnie na Białorusi - poinformowały we wtorek w komunikacie służby wojewody podlaskiego. Zdarzenie oceniono jako lokalne.

Z informacji zebranych przez służby wojewody podlaskiego wynika, że w poniedziałek w zakładach azotowych w Grodnie, w czasie prowadzonych prac spawalniczych w hali produkcyjnej, gdzie wytwarza się amoniak, doszło do wypadku, w którym zginęły dwie osoby.

Reklama

"Przyczyną podaną przez stronę białoruską była awaria maszyn spawalniczych. Nie odnotowano rozszczelnienia ani też wycieku substancji niebezpiecznych" - podaje urząd wojewódzki powołując się na przekazane we wtorek informacje z Ministerstwa ds. Nadzwyczajnych Obwodu Grodzieńskiego.

Reakcji służb wojewody podlaskiego, informacji i wyjaśnień domagał się w poniedziałek wieczorem w imieniu zarządu województwa podlaskiego wicemarszałek województwa Maciej Żywno w mailu wysłanym do mediów. 

Odnosząc się do tej prośby, urząd wojewódzki wyjaśnia, że w poniedziałek po wstępnych informacjach w sprawie wypadku na Białorusi, centrum zarządzania kryzysowego i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska "profilaktycznie dokonały analizy ryzyka zagrożenia ludności", czyli "przemieszczenia się ewentualnej chmury zanieczyszczeń na obszar województwa podlaskiego".

"Przeprowadzona analiza danych pomiarowych ze stacji monitoringu powietrza (najbliższe w gminie Krynki), które prowadzą badania on-line, nie wykazała i nie wykazuje wzrostu stężeń badanych zanieczyszczeń. W województwie podlaskim prowadzony jest stały nadzór nad zapewnieniem ciągłości badań monitoringowych powietrza" - napisano w przekazanej mediom informacji.

Dlatego służby wojewody nie widzą powodów do publikowania ostrzeżeń czy prognoz o zdarzeniach - jak napisano - "których nie ma" - gdyż mogłoby to wywoływać nieuzasadniony niepokój wśród mieszkańców regionu.

"Uważamy, że działania Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego o nieinformowaniu opinii publicznej w sytuacjach, w których nie stwierdza się zagrożenia życia, zdrowia, mienia, środowiska są jak najbardziej prawidłowe" - podkreśla urząd wojewódzki. I zaznacza, że w ramach systemu wczesnego ostrzegania, informacja była przekazana właściwym podmiotom, została oceniona i zweryfikowana jako "zdarzenie lokalne poza granicami kraju".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje