Reklama

Reklama

Więzienie za znieważenie czarnoskórej studentki

Na kary od sześciu do dziesięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat skazał w czwartek Sąd Rejonowy w Białymstoku trzech młodych ludzi oskarżonych o znieważenie z podtekstem rasistowskim czarnoskórej studentki, obywatelki Szwecji. Jeden ze skazanych odpowiadał także za uderzenie dziewczyny w twarz.

Na czas zawieszenia wykonania kary sąd orzekł wobec całej trójki młodych białostoczan w wieku 19-20 lat nadzór kuratorski. Mają także zapłacić po 200 zł nawiązki na rzecz poszkodowanej dziewczyny, a jeden ze sprawców - również 400 zł grzywny. Wyrok jest nieprawomocny.

Reklama

Zdarzenie miało miejsce w marcu tego roku w jednej z galerii handlowych w Białymstoku. Poszkodowana mieszka w Szwecji, w Białymstoku studiuje medycynę. Została zaatakowana podczas zakupów. Studentka była obrażana, a jeden z napastników ją uderzył. Padały m.in. słowa: "black monkey", "k...wa" i "white power".

Gdy szła do toalety, nadal była obrażana i tam została uderzona w twarz. Zdenerwowana, uderzyła napastnika torbą z jedzeniem dla dziecka. Tam przybiegł mąż dziewczyny i stanął w jej obronie. Nie zareagowała ochrona obiektu, sprawcy zbiegli.

Prokuratura chciała nieco łagodniejszej kary dla tego ze sprawców, który Szwedkę uderzył (ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu) ale również podania wyroku do publicznej wiadomości. Na czwartkowej publikacji wyroku nie było oskarżyciela ani pokrzywdzonej dziewczyny.

Sędzia Anna Hordyńska mówiła, uzasadniając wyrok, że na wymiar kary miał wpływ przede wszystkim wiek sprawców. Zawieszając jej wykonanie sąd uznał, że "istnieje pozytywna prognoza co do tego, że (skazani) będą w przyszłości przestrzegali porządku prawnego". Okres zawieszenia wykonania kar jest maksymalnie długi.

Problem aktów agresji, a nawet przemocy wobec cudzoziemców o innym kolorze skóry jest w Białymstoku nagłaśniany od dłuższego czasu. Głównie za sprawą studentów informujących media o takich przypadkach. Na początku roku rektorzy białostockich uczelni wystosowali nawet do władz miasta i regionu apel o zwrócenie uwagi na problem bezpieczeństwa cudzoziemców studiujących w Białymstoku.

Potępili też stanowczo przypadki przemocy na tle rasowym i zaapelowali do środowisk akademickich o przeciwdziałanie rasizmowi. Jak informowano wówczas, tylko władzom Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, gdzie studiuje duża grupa cudzoziemców, zgłoszono ok. 30 przypadków doświadczania przemocy na tle rasowym. Chodziło m.in. o pobicia i wyzwiska.

W maju zdarzył się w mieście kolejny poważniejszy rasistowski incydent. Na jednym z białostockich osiedli zaatakowany został na przystanku autobusowym przez grupę młodych mężczyzn ciemnoskóry Francuz. Podejrzanych zatrzymano, trwa proces, kolejna rozprawa ma odbyć się w styczniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy