Reklama

Reklama

Podlaskie. Uchodźcy chcieli się "odholować" spod białoruskiej granicy na Mazowsze

Gdy pracownicy firmy zajmującej się holowaniem pojazdów przyjechali po busa do Dubin niedaleko Hajnówki na Podlasiu, okazało się, że z auta, które mieli przewieźć na Mazowsze, ciekną płyny. Po otwarciu pojazdu okazało się, że w środku ukrywa się siedmiu mężczyzn. Wezwana na miejsce policja ustaliła, że to nielegalni imigranci z Iraku.

Zespół prasowy podlaskiej policji poinformował, że pracownicy firmy holowniczej przyjechali po zepsutego volkswagena do Dubin koło Hajnówki (woj. podlaskie) po tym jak otrzymali od klienta zlecenie na taką usługę. 

Kiedy pracownicy przyjechali we wskazane miejsce zastali samochód, z którego wyciekały płyny eksploatacyjne. 

Rzecznik rządu: Najtrudniejsza sytuacja od początku konfliktu na granicy

Przy aucie nie było jednak właściciela.

Pracownicy otworzyli auto i znaleźli w środku, z tyłu pojazdu, siedmiu mężczyzn, z którymi nie można się było porozumieć ze względu na barierę językową.

Siedmiu Irakijczyków w busie, który jechał na Mazowsze

Reklama

Pracownicy zawiadomili Komendę Powiatową Policji w Hajnówce. Policjanci ustalili, że mężczyźni z busa to obywatele Iraku, którzy w sposób nielegalny przedostali się na teren Polski. 

Mariusz Błaszczak: Ponad 12 tys. polskich żołnierzy na granicy

Mężczyźni tłumaczyli policjantom, że sami weszli do stojącego na parkingu samochodu i nie wiedzą, kto jest jego właścicielem.

Przekazano ich funkcjonariuszom Straży Granicznej. 

Po zakończonej interwencji volkswagen został odholowany, jednak nie na teren województwa mazowieckiego, a na parking strzeżony. Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności zlecenia i odnalezienia migrantów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje