Reklama

Reklama

PiS straci województwo? Zarząd Podlasia bez wotum zaufania

Jednego głosu zabrakło zarządowi województwa podlaskiego tworzonego przez Zjednoczoną Prawicę do uzyskania we wtorek wotum zaufania od radnych sejmiku. Według przepisów, nieudzielenie wotum jest równoznaczne ze złożeniem wniosku o odwołanie zarządu.

W podlaskim sejmiku jest 30 radnych. Większościowy klub PiS ma 15 radnych, wspiera go także w głosowaniach przewodniczący sejmiku z Prawicy RP, który jest radnym niezrzeszonym. Opozycja - KO i PSL mają łącznie 14 radnych.

Reklama

W głosowaniu ws. wotum zaufania wzięło udział 25 obecnych radnych: 15 głosowało za udzieleniem wotum zaufania, 9 wstrzymało się od głosu, był jeden głos przeciwny. Do udzielenia wotum wymaganych jest 16 głosów - bezwzględna większość głosów ustawowego składu sejmiku.

Przewodniczący sejmiku Bogusław Dębski wyjaśnił PAP, że taki wynik głosowania oznacza nieudzielenie wotum zaufania i jest jednoznaczny z wnioskiem o odwołanie zarządu, ale ten może być rozpatrywany najwcześniej za dwa tygodnie. Dębski przyznał, że Zjednoczonej Prawicy zabrakło jednego głosu. Sesję przerwano do wieczora.

Powstało "zamieszanie"

Rozpatrywanie raportu o stanie województwa oraz podejmowanie uchwały w sprawie wotum zaufania wobec zarządu województwa to nowy element w znowelizowanej ustawie o samorządzie województwa. Dębski zwrócił uwagę, że kwestia wotum zaufania wobec zarządu województwa za 2018 r. dotyczy właściwie poprzedniego zarządu koalicji PSL-PO, bo po ostatnich wyborach samorządowych Zjednoczona Prawica powołała nowy zarząd dopiero 11 grudnia, ale - jak mówi Dębski - "prawo stanowi tak, że odpowiada obecny zarząd".

Do odwołania zarządu województwa potrzeba 3/5 głosów ustawowego składu sejmiku. W woj. podlaskim to 18 głosów. Według Dębskiego nie ma obecnie w sejmiku takiej większości. Przewodniczący sejmiku przyznał zarazem, że powstało "zamieszanie". "Pewne rzeczy nie zostały dopilnowane, nie zostały uzgodnione" - ocenił w rozmowie z PAP.

W lutym 2019 r. zarząd województwa już raz był formalnie odwoływany, a potem powołany w takim samym składzie. Stało się to po tym, gdy marszałek Artur Kosicki niespodziewanie złożył rezygnację ze stanowiska, ale dwa dni później swoją decyzję odwołał. W międzyczasie jednak punkt dotyczący jego rezygnacji (formalnie to rezygnacja całego zarządu, bo jego skład powoływany jest przez sejmik na wniosek marszałka) znalazł się na porządku sesji. Kosicki został ponownie marszałkiem, zarząd powołano także w dotychczasowym składzie.

Przed wtorkowym głosowaniem ws. wotum zaufania miał być prezentowany na sesji raport o stanie województwa za 2018 r., ale radni z tego zrezygnowali, bo był omawiany wcześniej na komisjach. Nie było też chętnych do dyskusji.

Region zbyt wolno się rozwija?

Z raportem mieszkańcy mogą się zapoznać w Biuletynie Informacji Publicznej samorządu województwa. "Województwo podlaskie sukcesywnie pokonuje kolejne etapy rozwoju, poprawia wartości wskaźników i potencjał gospodarczy. Obserwowane tempo rozwoju gospodarczego jest jednak zbyt wolne, aby pchnąć region na ścieżkę stabilnych i trwałych procesów konwergencyjnych (przyczyniających się do zmniejszenia dystansu rozwojowego pozostałych województw). Rozwój przedsiębiorczości i innowacyjności regionu postępuje wolno" - czytamy we wnioskach.

Podano, że w 2018 r. na rozwój regionu - z różnych źródeł, głównie UE - wydano ok. 1,5 mld zł. Środki unijne stanowiły 72,8 proc. tych pieniędzy; 11,6 proc. to pieniądze samorządów, 7,7 proc. środki Funduszu Pracy, 5,8 proc. to pieniądze prywatne, 2,1 proc. to pozostałe źródła finansowania.

Łącznie z UE z czterech programów: Regionalnego Programu Operacyjnego, Polski Wschodniej, POWER i PROW w 2018 r. na rozwój województwa wydano łącznie 958,4 mln zł. Oceniono, że środki na inwestycje nie zaspakajają potrzeb, a zapóźnienia rozwojowe w infrastrukturze są "na tyle znaczące", że inwestycje w infrastrukturę powinny być kontynuowane.

Z raportu wynika, że Podlaskie pozostaje regionem najmniej atrakcyjnym dla inwestorów (ostatnie miejsce w rankingu IBnGR), w regionie jest też najmniej w kraju firm z kapitałem zagranicznym. Rośnie eksport z regionu, ale - zdaniem autorów raportu - za wolno. Podlaskie znajduje się natomiast na drugim miejscu w Polsce pod względem wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych, na czwartym pod względem rozwoju rolnictwa ekologicznego. Oceniono także, że w regionie bardzo dobrze wygląda dostęp do internetu zarówno dla firm jak i osób indywidualnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje