Reklama

Reklama

Pijany ojciec wiózł pięcioro dzieci. Bez fotelików i pasów

Kompletnie pijany mężczyzna wiózł pięcioro swoich dzieci przez wieś Nowa Kubra na Podlasiu. Żadne z dzieci nie siedziało w foteliku, ani nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Ojciec miał za to prawie dwa promile alkoholu w organizmie. Teraz odpowie za to przed sądem - informuje Polsat News.

46-latek został zatrzymany, bo przekroczył prędkość o blisko 30 kilometrów na godzinę. Ale policjanci szybko zorientowali się, że nie tylko to ma na sumieniu.

W aucie pięcioro dzieci

Reklama

Mężczyzna był pijany - miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie. - Okazało się, że jest pod wpływem alkoholu. Ponadto przewozi dzieci bez fotelików oraz zapiętych pasów bezpieczeństwa - powiedziała mł. asp. Justyna Janowska z łomżyńskiej policji. 

Najmłodsze z dzieci miało cztery lata. Samochód nie był też przystosowany do przewożenia tylu pasażerów. Za kierowanie pojazdem będąc w stanie nietrzeźwości i narażenie na utratę zdrowia i życia własnych dzieci grozi mu pięć lat więzienia.

- Straszne rzeczy. Takie coś to tylko potępić. Pod wpływem alkoholu i z tyloma dziećmi, to osoba nieodpowiedzialna bardzo - mówi jeden z mieszkańców wsi. 

Alkohol to nadal plaga na naszych drogach, zwłaszcza w czasie długich weekendów, wakacji i świąt. - Zawsze w okresie długich weekendów, dziennie zatrzymujemy od 100 do 400 nietrzeźwych kierowców. Te wyższe liczby dotyczą okresów świątecznych - wyjaśnia Robert Opas z Komendy Głównej Policji. 

W tym roku policjanci zatrzymali już niemal 95 tysięcy pijanych kierowców. Podobnie rok temu, ale wtedy kontroli było więcej. To nie znaczy, że policjantów na drogach zabraknie. Jak co roku ruszą świąteczne kontrole.

Pijany 17-latek

Szaleńczą jazdę ulicami Zielonej Góry 17-letni kierowca zakończył na drzewie - to zdjęcia z monitoringu. Jak się okazało miał prawie dwa promile alkoholu. Jechał z 22-letnim pasażerem.

Zakleszczonego kierowcę musieli wycinać strażacy przy pomocy specjalistycznego sprzętu. Wcześniej 17-latek nie zatrzymał się do kontroli. Zanim w drzewo, uderzył najpierw w policyjny radiowóz.

- Uszkodził barierki i zaparkowany samochód - relacjonowała Małgorzata Stanisławska z zielonogórskiej policji. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje