Reklama

Reklama

"Na nieludzkiej ziemi" w Muzeum Wojska

Rekonstrukcje baraku sybirackiego, wagonu z wywózek czy historyczne zdjęcia trójwymiarowe można m.in. zobaczyć na wystawie "Na nieludzkiej ziemi", którą w czwartek otwarto w Muzeum Wojska w Białymstoku.

Wystawa składa się z dwóch części: wątków wojskowych, dotyczących II wojny światowej, oraz zsyłek Polaków na Sybir. Nowoczesna wystawa jest "próbką" pokazania tego, jak ma wyglądać przyszłe Muzeum Sybiru w Białymstoku. Ma ono powstać w jednym z powojskowych magazynów przy ulicy Węglowej, które na ten cel przeznaczyło miasto - poinformował dyrektor Muzeum Wojska w Białymstoku Robert Sadowski.

Reklama

W wystawowych prezentacjach wykorzystano nowe technologie: m.in. historyczne zdjęcia w konwersji na technikę trójwymiarową, które ogląda się w specjalnych okularach, dioramy, kioski multimedialne. Można też posłuchać przez słuchawki relacji świadków historii, m.in. ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie - honorowego obywatela miasta Białegostoku Ryszarda Koaczorowskiego. Teksty czytają aktorzy, m.in. Anna Romantowska, Paweł Małaszyński, Edward Linde-Lubaszenko, Adam Woronowicz, Przemysław Sadowski oraz dyrektor Teatru Dramatycznego im. A. Węgierki w Białymstoku Piotr Dąbrowski.

Przed muzeum stoi kolejowy wagon, jakim byli wywożeni Polacy na Syberię, a także rekonstrukcja jednego z baraków, w jakich przyszło im żyć na zesłaniu. Wśród eksponatów są m.in. osobiste pamiątki Sybiraków, zapiski, wiersze, modlitewniki, listy, dokumenty; są też filmy dokumentalne.

- Ta wstrząsająca ekspozycja daje Białemustokowi prawo do miana "sanktuarium Golgoty Wschodu" - powiedział obecny na otwarciu wystawy Tadeusz Chwiedź, prezes zarządu głównego Związku Sybiraków. Przypomniał, że w mieście znajduje się m.in. jedyny na świecie pomnik - Grób Nieznanego Sybiraka, a we wrześniu odbywają się Marsze Żywej Pamięci Polskiego Sybiru.

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski podkreślił, że wystawa jest pierwszym krokiem do utworzenia dużego muzeum Sybiru na wzór choćby Muzeum Powstania Warszawskiego, bo Białystok ma prawo do upamiętniania "tych, którzy cierpieli niezwykle". - Myślimy o przyszłości, ale jej nie zbudujemy bez pamięci o przeszłości - dodał prezydent.

Podlaski poseł PO Robert Tyszkiewicz, który wspiera działania na rzecz powstania tego muzeum przypomniał, że Białystok jest ostatnim dużym miastem w granicach RP, z którego w latach 40. w czasie II wojny światowej sowieci dokonywali deportacji obywateli na wschód. Mówił, że bez pamięci o Sybirze nie ma historii Białegostoku, ani też historii II wojny światowej i historii Polski. Poinformował, że ministerstwa: kultury i rozwoju regionalnego są przychylne idei powstania Muzeum Sybiru w Białymstoku.

Otwarta wystawa, która będzie ekspozycją stałą, zastąpi dotychczasowe, wystawy stałe, które pokazywano w białostockim Muzeum Wojska przez ostatnich 36 lat. Przy tworzeniu nowej wystawy pomagali Muzeum Wojska m.in.: IPN, środowisko sybiraków, białostoccy kolekcjonerzy. Muzeum Wojska wciąż szuka pamiątek związanych z wywózkami na Sybir.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje