Reklama

Reklama

Kontrowersyjne zadanie o uchodźcach. Jest postępowanie dyscyplinarne wobec nauczyciela

Komisja dyscyplinarna Kuratorium Oświaty w Białymstoku podjęła w piątek decyzję o wszczęciu postępowania wobec nauczyciela fizyki z Białegostoku. Chodzi o zadanie z kontrowersyjnymi treściami dotyczącymi uchodźców. Samo wszczęcie postępowania dyscyplinarnego nie przesądza jeszcze o karze.

Komisja dyscyplinarna Kuratorium Oświaty w Białymstoku podjęła w piątek decyzję o wszczęciu postępowania wobec nauczyciela fizyki z Białegostoku. Chodzi o zadanie z kontrowersyjnymi treściami dotyczącymi uchodźców. Samo wszczęcie postępowania dyscyplinarnego nie przesądza jeszcze o karze.

Wniosek o ukaranie nauczyciela skierował do tej komisji kilka dni temu rzecznik dyscyplinarny, kończąc swoje miesięczne postępowanie wyjaśniające. Komisja miała tydzień na podjęcie decyzji o wszczęciu lub nie - własnego postępowania.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Białymstoku Hanna Marek, w piątek na posiedzeniu niejawnym komisja dyscyplinarna dla nauczycieli postanowiła wszcząć postępowanie dyscyplinarne.

"Do czasu jego zakończenia nie będą udzielane informacje o toczącym się postępowaniu" - zastrzegła Marek, przekazując jedynie treść oświadczenia przewodniczącego komisji.

Reklama

Nie wiadomo, ile potrwa postępowanie; samo jego wszczęcie nie przesądza jeszcze, czy nauczyciel zostanie ukarany na podstawie Karty Nauczyciela. Najniższą karą jest tam nagana z ostrzeżeniem.

Zadanie budzące kontrowersje

Komisja będzie zajmowała się sytuacją, która miała miejsce w jednej z białostockich szkół. Jak opisywały dwa miesiące temu lokalne media, nauczyciel fizyki z Zespołu Szkół Społecznych nr 3 Białostockiego Towarzystwa Oświatowego podyktował gimnazjalistom z II klasy zadanie, którego treść mówiła o uchodźcach z Syrii płynących do Grecji na maleńkiej tratwie.

Podane zostały parametry łodzi i ciężar ludzi. Zadaniem uczniów była odpowiedź na pytanie, ilu uchodźców trzeba z niej zepchnąć, by tratwa mogła dopłynąć do celu.

Treść zadania zaniepokoiła rodziców uczniów; poinformowali dyrekcję szkoły i nagłośnili sprawę w mediach społecznościowych, za ich sprawą pojawiła się też w mediach tradycyjnych. Tam nauczyciel tłumaczył, że było to niefortunne sformułowanie, które nie wynikało z jego stosunku do uchodźców.

Jak mówił, chciał tylko zainteresować młodzież zadaniem. Zaraz po lekcji - jak stwierdził - uświadomił sobie niewłaściwość treści zadania i powiedział uczniom, że był to żart i że nie obrazuje on jego stosunku do uchodźców.

Po nagłośnieniu sprawy włączył się w nią Rzecznik Praw Obywatelskich, który skierował zapytania do kuratorium i dyrekcji szkoły, czy i jakie działania podjęto wobec nauczyciela.

Ruszyło postępowanie dyscyplinarne, gdyż okazało się, że oprócz pracy w szkole niepublicznej - nauczyciel zatrudniony jest w szkole publicznej i tym samym podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej przewidzianej Kartą Nauczyciela.

W Karcie jest zapis, iż nauczyciel zobowiązany jest kształcić młodzież "w szacunku dla każdego człowieka" oraz uczyć postaw moralnych i obywatelskich "zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów".

Reklama

Reklama

Reklama