Reklama

Reklama

Granica polsko-białoruska. Samochód Straży Granicznej obrzucony kamieniami przez migrantów

Straż Graniczna poinformowała o kolejnych agresywnych zachowaniach przy granicy polsko-białoruskiej. Samochód strażników został obrzucony m.in kamieniami i grubymi gałęziami. Żaden z funkcjonariuszy nie został ranny.

Straż Graniczna we wtorek zamieściła na swoim Twitterze film, na którym widać osoby stojące po białoruskiej stronie granicy. Osoby te rzucają m.in grubymi gałęziami w samochód Straży Granicznej.

"W miniony weekend na granicy Polski i Białorusi zanotowaliśmy kilka kolejnych przypadków agresywnego zachowania migrantów w stosunku do funkcjonariuszy SG, żołnierzy WP oraz policjantów" - przekazała Straż Graniczna. 

- Tym razem na szczęście nikomu nic się nie stało. Ucierpiał tylko samochód służbowy - dodał chor. Michał Tokarczyk z sekcji prasowej Straży Granicznej.

Reklama

"Wczoraj po północy w okolicach Bobrówki w pow. hajnowskim kilkudziesięciu policjantów pojechało na pomoc żołnierzom, zaatakowanym przez dużą grupę osób z terytorium Białorusi" - poinformował we wtorek zespół prasowy podlaskiej policji.

Według podanych przez policję informacji na miejsce przyjechali też funkcjonariusze SG. "Agresorzy rzucali kamieniami w kierunku żołnierzy i funkcjonariuszy. Na widok kolejnych policyjnych radiowozów wsiedli do białoruskich ciężarówek i odjechali. Podczas tego ataku zakłócana była policyjna łączność radiowa i telefoniczna. Pomimo porysowanych kasków ochraniających głowy policjantów, żaden z funkcjonariuszy nie został ranny" - opisała zdarzenie policja.

W poniedziałek strażnicy graniczni zanotowali 684 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej - poinformowała we wtorek Straż Graniczna. Zatrzymano za pomocnictwo w przekraczaniu granicy dwie osoby - obywatela Ukrainy oraz obywatela Egiptu.

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 29 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

Dramatyczna sytuacja przy granicy

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.

Polski rząd mówi o wojnie hybrydowej, w której wykorzystywani są migranci, prowadzonej przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Z relacji osób, które próbowały bądź przekroczyły polsko-białoruską granicę wynika, że Białoruś nie wpuszcza ich w głąb kraju i nakłania do ponownych prób wejścia na teren Polską. Polskie służby z kolei odsyłają ludzi, którzy nielegalnie przekroczyli granicę. "Grają nami jak piłką"  - opowiadał 21-letni Kameruńczyk dziennikarzowi BBC. 

Przy granicy polsko-białoruskiej zginęło do tej pory pięć osób. To oficjalne dane. 

Wiceburmistrz Michałowa Konrad Sikora mówi o ludziach błąkających w przygranicznych lasach i ostrzega, że bez pomocy zginą. Temperatury na Podlasiu nocami spadają poniżej zera.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne