Reklama

Reklama

Granica polsko-białoruska. Dziennikarz publikuje nagranie

Niezależny białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan opublikował na Twitterze kolejne nagranie z granicy. "Białoruscy żołnierze spychają migrantów na płot. Słychać krzyki kobiety, ktoś używa gazu. Krzyczą na siebie polscy i białoruscy żołnierze" - napisał reporter. W następnym komentarzu zaznaczył, że nie ma pewności, gdzie doszło do zarejestrowanego incydentu. Według dziennikarza może to być Kuźnica lub okolice Starzyny.

Giczan, który śledzi i relacjonuje wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej, opublikował wideo na Twitterze po godzinie 22:00.  

 - Białoruscy żołnierze pchają migrantów na płot, ktoś używa gazu. Polscy i białoruscy żołnierze krzyczą na siebie. Mnóstwo krzyku - napisał dziennikarz. Nie doprecyzował jednak, gdzie zostało nagrane wideo, które zamieścił w portalu społecznościowym. 

"Wstępne doniesienia mówią, że wideo zostało nagrane wieczorem w okolicach Kuźnicy, ale równie dobrze mógł to być atak w rejonie Starzyny (bardziej prawdopodobne). Trzeba poczekać na oficjalne potwierdzenie" - napisał Giczan w komentarzu pod filmem. 

Reklama

Ponad 33 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 33 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego w listopadzie 5,1 tys. razy, w październiku takich prób było blisko 17,3 tys., we wrześniu prawie 7,7 tys. i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

Do połowy przyszłego roku na odcinku granicy z Białorusią ma powstać stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i wzbogacony o urządzenia elektroniczne. Zapora wzdłuż granicy z Białorusią powstanie na długości 180 km na terenie Podlasia. Na terenie Lubelszczyzny naturalną zaporą jest rzeka Bug. Zapora będzie miała 5,5 m wysokości. Wzdłuż granicy zamontowane będą czujniki ruchu oraz kamery dzienne i nocne.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Pod koniec września Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne