W skrócie
- W Łomży czterolatka wypadła z balkonu na piątym piętrze, gdy jej matka była pod wpływem alkoholu i spała.
- Sąsiedzi złagodzili upadek dziewczynki, rozkładając koc, przez co dziecko nie doznało poważnych obrażeń.
- Policja apeluje, by nie pozostawiać małych dzieci bez nadzoru przy otwartych oknach lub balkonach.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do groźnego zdarzenia doszło w niedzielę po godz. 14 przy ulicy Sybiraków w Łomży.
- Sąsiedzi zobaczyli, że na piątym piętrze jednego z bloków na zewnętrznej stronie balkonu znajduje się małe dziecko - poinformowała oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Łomży Karolina Wojciekian.
Według ustaleń policji podczas zdarzenia matka spała w mieszkaniu, miała 0,7 promila alkoholu we krwi.
Łomża. Czterolatka cudem uniknęła poważnego wypadku, zareagowali sąsiedzi
"Dziewczynka została złapana przez osoby znajdujące się na miejscu przy użyciu koca. Po zdarzeniu była przytomna i nie miała widocznych obrażeń" - podano w policyjnym komunikacie na Facebooku.
Czterolatka, razem z matką, została przetransportowana do dziecięcego szpitala klinicznego w Białymstoku. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.
Do niedzielnej akcji w Łomży zadysponowano trzy jednostki ratowniczo-gaśnicze, policję oraz zespół ratownictwa medycznego.
Łomża. Policja z apelem do rodziców, "nie pozostawiajmy bez nadzoru"
Policja po niedzielnym groźnym incydencie wystosowała apel do mieszkańców.
"W okresie letnim, gdy często pozostawiamy otwarte okna i drzwi balkonowe, nawet chwila nieuwagi może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji. Nie pozostawiajmy małych dzieci bez nadzoru w pobliżu otwartych okien i balkonów oraz zabezpieczajmy dostęp do nich" - czytamy.















