Czy suwalskim sądom grozi paraliż?
Prawie 350 asesorów nie zostało jeszcze powołanych przez prezydenta na stanowisko sędziego. Od dziś (5 maja) żaden asesor nie będzie mógł prowadzić rozprawy i wydawać wyroków. W Suwałkach zostaną zawieszone dwie osoby, co oznacza kłopoty w sądach.

Już dziś z polskich sądów znikną definitywnie asesorzy. Byli to tzw. sędziowie na próbę, którzy przez okres czterech lat wykonywali identyczne czynności jak sędziowie, jednak nie mieli prezydenckiego powołania na stanowisko sędziowskie. Dziś wchodzi w życie wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że wydawanie wyroków przez asesorów jest niezgodne z konstytucją.
W suwalskim Sądzie Okręgowym funkcję asesorów pełnią cztery osoby. Po jednej osobie z Wydziału Rodzinnego, Karnego, Cywilnego oraz Grodzkiego. Wyrok Trybunału dotyczy tylko dwóch wydziałów. Sędzia karny, gdy rozpocznie sprawę, musi ją doprowadzić do końca. Jeżeli w toku postępowania skład orzekający ulegnie zmianie, to takie postępowanie trzeba prowadzić od początku, bowiem w procedurze karnej obowiązuje zasada bezpośredniości i każdy sędzia musi się zapoznać z materiałem dowodowym osobiście - powiedział rzecznik Sądu Okręgowego, Marcin Walczuk.
Brak nominacji dla asesorów oznacza kłopoty w sądach. Sprawy prowadzone do tej pory przez asesorów, którzy nie otrzymali jeszcze nominacji sędziowskiej, będą musiały zostać zawieszone do czasu otrzymania przez nich powołania. Znacznie wydłuży to czas rozstrzygania tych spraw. Dużo gorzej jednak sprawa wygląda w przypadku spraw karnych. Tutaj w wielu przypadkach, np. gdy oskarżony jest tymczasowo aresztowany, nie da się zawiesić postępowania na kilka miesięcy. Powstanie więc konieczność zmiany składu orzekającego, co będzie skutkowało prowadzeniem całego postępowania od początku. O tym, która z opcji będzie korzystniejsza dla prowadzonej sprawy, zdecyduje przewodniczący wydziału.
Brak asesorów w polskich sądach najbardziej będzie zauważalny dopiero za kilka miesięcy. Jak zapewnia rzecznik Marcin Walczak - w związku z tym, że w Suwałkach wyrok dotyczy tylko dwóch osób, suwalskiemu sądowi paraliż nie grozi.







