Reklama

Reklama

"Biebrzańskie Sianokosy": Mistrzostwa w koszeniu

W rozgrywanych w sobotę w Biebrzańskim Parku Narodowym (BPN) Mistrzostwach Europy i Polski w koszeniu łąk bagiennych, pod hasłem "Biebrzańskie Sianokosy" bierze udział około 30 dwuosobowych drużyn.

Mistrzostwa odbywają się już po raz siódmy, trzeci raz w obsadzie międzynarodowej. Promują tradycyjne rolnictwo, które na takich terenach jak dolina Biebrzy służy przyrodzie.

Reklama

Wykaszane i użytkowane tradycyjnie łąki sprzyjają rzadkim gatunkom ptaków, które bytują na otwartych przestrzeniach, np. batalionom, wodniczkom czy krwawodziobom. Wykaszanie służy także cietrzewiom czy orlikom grubodziobym. Wykaszana tradycyjnie łąka to także więcej kwitnących rzadkich gatunków roślin.

Zawody odbywają się na Bagnie Ławki na terenie parku narodowego. Swoje umiejętności w koszeniu kosami prezentują drużyny biebrzańskich gmin, samorządów z innych części kraju, polskich parków narodowych, a także przedstawiciele obszarów chronionych z zagranicy, które współpracują z Biebrzańskim Parkiem Narodowym. To goście m.in. z Czech, Słowacji, Białorusi i Węgier.

Ręczne wykaszanie na dużą skalę skończyło się w latach 70. ubiegłego wieku, gdy wieś wyludniła się, a rolnicy zaczęli wycofywać się z hodowli bydła. Przyczynił się do tego też postęp mechanizacyjny. Koszenie podmokłych łąk, niedostępnych dla ciężkiego sprzętu rolniczego, przestało być opłacalne.

Zastępca dyrektora BPN Andrzej Grygoruk powiedział, że praktycznie w każdym parku narodowym są problemy z utrzymaniem tzw. terenów nieleśnych, w przypadku parku nad Biebrzą - bagiennych łąk, przed zarastaniem.

- O ile wiemy, jak trzeba chronić lasy, to jak chronić tereny nieleśne, nie ma takiej wypracowanej metody. Jedną z nich jest wykaszanie, różnymi sposobami - dodał.

Część koszeń w Biebrzańskim Parku Narodowym odbywa się dzięki dofinansowaniu z programów unijnych, m.in. rolno-środowiskowych czy dotyczących ochrony ptaków. Dyrektor przyznał jednak, że dla zachowania walorów terenów nad Biebrzą wykaszać trzeba więcej powierzchni niż obecnie. W innej sytuacji kolejne tereny zostaną zarośnięte przez rozsiewające się drzewa i krzewy.

Dla zachowania walorów przyrodniczych biebrzańskich łąk, należałoby wykaszać ok. 24 tys. ha. Park chciałby rocznie kosić ok. 8 tys. ha, żeby w cyklach trzyletnich mieć wykoszony cały ten teren, co utrzymywałoby go w stanie korzystnym dla bioróżnorodności środowiska.

Biebrzański Park Narodowy (BPN) to ponad 59 tys. hektarów terenów chronionych, w większości bagiennych łąk. To największy w kraju park narodowy. Blisko połowa jego powierzchni to tzw. bagna biebrzańskie, czyli obszary najcenniejsze przyrodniczo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy