Reklama

Reklama

Bernadetta Krynicka chce być dyrektorką szpitala w Łomży

Była posłanka PiS Bernadetta Krynicka, która nie wywalczyła ponownie mandatu w jesiennych wyborach parlamentarnych, ubiega się o stanowisko dyrektora szpitala w Łomży.

W grudniu ubiegłego roku Krynicka, która jest z zawodu pielęgniarką, objęła stanowisko kierownika Działu Kontraktowania i Nadzoru Świadczeń Medycznych w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży. 

Teraz startuje w konkursie na dyrektora placówki. "Złożyłam ofertę konkursową. Uważam, że poradzę sobie na tym stanowisku" - potwierdza w rozmowie z Onetem. 

Krynicka zapewnia, że "ma duże doświadczenie" i spełnia wszystkie wymogi. "Byłam oddziałową przez 16 lat, a w szpitalu pracowałam w sumie przez 24 lata. Plus doświadczenie samorządowe i parlamentarne oraz stosowne wykształcenie, bo oprócz pielęgniarskiego mam też skończone MBA" - wylicza.

Była posłanka została zapytana o to, jaki ma pomysł na rozwiązanie trudnej sytuacji w szpitalu - cztery z siedmiu związków zawodowych są w sporze zbiorowym z dyrekcją. 

Krynicka przyznała, że zdaje sobie sprawę, że "sytuacja szpitala jest trudna", ale to "temat na dłuższą rozmowę". "A teraz nie mam na to czasu" - stwierdziła.

Z kolei w rozmowie z lokalnym portalem 4lomza.pl powiedziała, że spory płacowe z pracownikami zostały zażegnane. "Pielęgniarki są otwarte na rozmowy, zdjęły plakaty o sporze zbiorowym, chcą pomóc szpitalowi i nowemu dyrektorowi" - stwierdziła. 

O Krynickiej zrobiło się głośno wiosną ubiegłego roku w czasie strajku opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie. Ówczesna posłanka nie chciała wtedy rozmawiać z protestującymi, co uchwyciły kamery TVN24. 

Reklama

"Nie będę rozmawiać z protestującymi, bo widzę, jaką mają postawę" - oświadczyła w dniu kiedy zostało zrobione zdjęcie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama