70 strażaków gasiło duży pożar tartaku
Pożar tartaku w miejscowości Skindzierz niedaleko Korycina na Podlasiu gasiło w środę po południu około 70 strażaków. Doszczętnie spłonął budynek, w którym prowadzona była produkcja, wraz z maszynami i drewnem. Nikt nie doznał obrażeń.

Przyczyna pożaru nie jest na razie znana. Jak powiedział rzecznik podlaskich strażaków Marcin Janowski, ogień wybuchł wtedy, gdy w środku nie było już pracowników.
W związku z tym, że w całym kompleksie były też inne budynki a także drewno składowane na zewnątrz, straż pożarna od razu skierowała na miejsce duże siły. W akcji brało udział dziewięć zastępów strażaków. Utrudniała ją pogoda: mróz i padający śnieg.
Budynek był konstrukcji drewniano-murowanej. Ogień został zauważony dopiero wtedy, gdy już wydostawał się na zewnątrz. W środku, oprócz maszyn produkcyjnych i drewna, były też m.in. butle z gazami technicznymi, według strażaków doszło do eksplozji co najmniej czterech z nich.
W sumie pożar objął powierzchnię 300 metrów kwadratowych. Dokładne straty materialne nie są jeszcze znane. Właściciel tartaku ocenił je wstępnie na 150 tys. zł.







