Reklama

Reklama

Zaszczuta przez internet

Przez idiotyczne żarty może dojść do tragedii. "Pani córka daje d..., ćpa klej" - tej treści anonimowy list pełen wulgaryzmów i nie nadających się do publikacji innych sformułowań otrzymała matka szesnastoletniej mieszkanki Rzeszowa.

Kilka dni później w internecie pojawiła się strona, na której ktoś wstawił zdjęcie dziewczyny, jej adres, telefon, numer komunikatora Gadu-Gadu i sugerował, że nastolatka sprzedaje ciało za pieniądze.

Reklama

Sprawą zajęła się policja, psycholodzy ostrzegają zaś, że tego typu głupie dowcipy mogą doprowadzić do tragedii.

- Samym listem specjalnie się nie przejęłam, domyślałam się, że ktoś w złośliwy sposób chce zrobić mi przykrość.

Później jednak na Gadu-Gadu ja i wielu moich znajomych dostaliśmy link do strony, gdzie były zawarte wszystkie moje dane i zdjęcie - opowiada 16-letnia Kinga (ze względu na charakter sprawy imię zostało zmienione).

Nikomu tego nie życzę

Po opublikowaniu swych danych w internecie dziewczyna spotkała się z wieloma nieprzyjemnościami. Mimo że strona została już usunięta, dostaje wiele dwuznacznych telefonów i SMS-ów.

- Zostałam sponiewierana i zeszmacona. Nikomu nie życzę, by znalazł się w takiej sytuacji - dodaje Kinga.

Domyśla się, że za umieszczeniem strony w internecie stoi jej koleżanka z osiedla, z którą niedawno się pokłóciły. Sprawą zajęła się policja, która wszczyna postępowanie wyjaśniające.

Może dojść do tragedii

Psycholog Natalia Tomala ostrzega, że tego typu głupie żarty mogą doprowadzić do tragedii. Młodzi ludzie, chcąc dokuczyć rówieśnikom, nie zdają sobie sprawy z konsekwencji. A tymczasem w ostatnich latach doszło do kilku głośnych samobójstw dzieci, których nagrania w nieprzyjemnych sytuacjach zamieszczono w internecie.

- Psychika młodych osób nie jest ukształtowana, gdy chodzi o mechanizmy obronne. Nie jest w stanie przejść nad tym do porządku dziennego. W tym wieku najważniejsze dla młodej osoby jest to, jak jest odbierana przez rówieśników.

Najgorsza jest zmowa milczenia

Jak się bronić w takiej sytuacji? Natalia Tomala twierdzi, że najważniejsze, to poprosić o pomoc osobę dorosłą. Najgorsza jest zmowa milczenia i strach przed powiadomieniem o tego typu problemach starszych osób. A one mogą realnie pomóc.

Adwokat Jacek Romanow namawia z kolei do zainteresowania tego typu sprawami organów ścigania: policji lub prokuratury.

W zależności od charakteru sprawy można osobę winną umieszczenia takich treści w internecie ścigać z powództwa cywilnego lub karnego - mówi mec. Jacek Romanow.

SZYMON JAKUBOWSKI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy