Reklama

Reklama

Wybory w Rzeszowie. Premier: Byłoby lepiej, gdyby startował jeden kandydat Zjednoczonej Prawicy

- Byłoby lepiej, gdyby w Rzeszowie startował jeden kandydat Zjednoczonej Prawicy. Ta lekcja będzie odrobiona - oświadczył premier Mateusz Morawiecki. Jednocześnie zwrócił uwagę: - Zwycięzca uzyskał słabszy wynik, gorszy niż ten z 2018 roku, kiedy też ówczesny prezydent pan Tadeusz Ferenc był popierany przez całą opozycję. Więc coś tam w szeregach opozycji najwyraźniej nie zagrało.

Premier został zapytany w poniedziałek na konferencji prasowej w Węgrowie, czy jest zaskoczony wynikiem wyborów prezydenta Rzeszowa i czy kandydatka popierana przez PiS, Ewa Leniart, miałaby większe szanse, gdyby została wsparta także przez koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości - Porozumienie i Solidarną Polskę.

- Gratuluję zwycięzcy, ale warto też zauważyć, że w Rzeszowie zwycięzca, który był popierany przez całą opozycję otrzymał o ładnych kilka punktów procentowych mniejszy wynik, słabszy wynik, gorszy niż ten z 2018 roku, kiedy też ówczesny prezydent pan Tadeusz Ferenc był popierany przez całą opozycję. A więc coś tam, w tamtych szeregach najwyraźniej nie zagrało tak, jak oni na to liczyli - powiedział Morawiecki.

Reklama

- Natomiast z naszej strony zdecydowanie lepiej by było, gdyby była jedna kandydatka, jedna kandydatura, to wprost trzeba powiedzieć. Myśmy o tym bardzo wyraźnie mówili, nakłanialiśmy naszych koalicjantów. Stało się inaczej. Dobrze, że ta drobna lekcja może zostać odrobiona na przykładzie jednych wyborów w Rzeszowie. Myślę, że to podstawowa refleksja, która na pewno będzie nam towarzyszyć - powiedział premier.

Morawiecki podziękował Ewie Leniart za dobry wynik, a także za "jej życzliwą, stanowcza, bardzo dobrą, piękną walkę w tych wyborach".

Oficjalne wyniki wyborów

Miejska Komisja Wyborcza w Rzeszowie podała w nocy z niedzieli na poniedziałek, że Konrad Fijołek - popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050 - został prezydentem Rzeszowa w przedterminowych wyborach. Na wspólnego kandydata opozycji głos oddało 56,51 proc. 

Ewa Leniart (popierana m.in. przez PiS) otrzymała 23,62 proc., Marcin Warchoł (polityk Solidarnej Polski wspierany przez byłego prezydenta miasta Tadeusza Ferenca) 10,72 proc., a Grzegorz Braun (Konfederacja) 9,15 proc.

Rezygnacja Tadeusza Ferenca

Przedterminowe wybory w Rzeszowie odbyły się, ponieważ rządzący miastem od 2002 r. Tadeusz Ferenc 10 lutego złożył rezygnację po tym, gdy przeszedł COVID-19.

O fotel prezydenta ubiegało się czworo kandydatów: wojewoda podkarpacki Ewa Leniart, popierana przez PiS i rzeszowski region NSZZ "Solidarność"; proponowany i konsekwentnie wspierany w kampanii przez Ferenca wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł (Solidarna Polska); były współpracownik Ferenca, wiceprzewodniczący rady miasta i szef klubu Rozwój Rzeszowa Konrad Fijołek, popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050, a także poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Wybory pierwotnie planowano na niedzielę 9 maja, ale z powodów epidemicznych przesunięto na 13 czerwca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama