Reklama

Reklama

Tragiczny wypadek w Zakładzie Metalurgicznym w Rzeszowie

Nie żyje mężczyzna, który w Zakładzie Metalurgicznym w Rzeszowie zajął się ogniem. Pracownik miał poparzenia 80 proc. powierzchni ciała - informuje serwis nowiny24.pl.

Do wypadku doszło 18 grudnia, ok. godziny 20.15. 40-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego zmarł w szpitalu pięć dni później. 

- Mężczyzna pracujący w hali odlewni ogrzewał się stworzonym przez siebie piecykiem. W naczyniu ceramicznym podpalił używany na innym stanowisku alkohol, oczywiście skażony, nieprzeznaczony do konsumpcji. W pewnym momencie mężczyzna starał się dolać kolejną dawkę tego paliwa do ognia. Niestety, sam zajął się ogniem - tłumaczy Wojciech Przybyło, prokurator rejonowy w Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszowa. 

Reklama

Płonącego 40-latka ugasili współpracownicy. Poparzenia objęły 80 proc. powierzchni jego ciała. 

Prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku naruszenia zasad BHP i doprowadzenia do nieumyślnego spowodowania śmierci. 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy