Reklama

Reklama

Stalowa Wola: Runął 18-metrowy maszt

Podczas gwałtownej burzy w Stalowej Woli runął 18-metrowy maszt na flagi, znajdujący się na głównym skrzyżowaniu miasta - poinformował prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny.

Przewrócił się Maszt Narodowy, znajdujący się na skrzyżowaniu alei Jana Pawła II z ulicą Komisji Edukacji Narodowej. Nikomu nic się nie stało - poinformował na Facebooku prezydent miasta.

"Maszt był dobrany do średnicy wyspy skrzyżowania, aby nie oddziaływać na pasy ruchu" - podkreślił. 

Reklama

"Kilka minut po zdarzeniu zjawiłem się wraz ze współpracownikami na miejscu, aby zabezpieczyć flagę narodową przed zniszczeniem. Mogę zapewnić wszystkich, że jak najszybciej będziemy chcieli, aby Biało-Czerwona powróciła i górowała nad miastem Stalowa Wola" - czytamy we wpisie prezydenta.

Lucjusz Nadbereżny poinformował też, że zostanie sprawdzone, czy do przewrócenia się masztu nie przyczyniły się osoby trzecie.

"W międzyczasie otrzymałem informacje od mieszkańców, którzy informowali z niepokojem, że w godzinach nocnych przy maszcie pojawiają się osoby. Będziemy chcieli wyjaśnić, czy oprócz gwałtownego wiatru i burzy nie było działania osób trzecich, dla których ten maszt budził sprzeciw od samego początku. Chciałbym jednak wierzyć, że to tylko siły natury a nie siła głupoty i ludzi złej woli..." - napisał prezydent Stalowej Woli.

Jak podaje TVN24, w maju na maszt w Stalowej Woli flagę wciągał premier Mateusz Morawiecki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje