Przyniósł do szkoły maczetę, uderzył pracownika. Ruch sądu ws. 14-latka
Zarzuty usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przygotowania do zabójstwa usłyszał 14-latek z Tarnobrzegu, który przyniósł do szkoły podstawowej maczetę i uderzył jej rękojeścią pracownika. Sąd zadecydował także o umieszczeniu nastolatka w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

W skrócie
- 14-latek z Tarnobrzegu przyniósł do szkoły maczetę i zaatakował pracownika szkoły trzonkiem narzędzia.
- Nastolatek został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przygotowania do zabójstwa.
- Sąd tymczasowo umieścił chłopca w schronisku dla nieletnich na trzy miesiące, a motywy jego działania nie zostały oficjalnie podane.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Postanowieniem sądu rodzinnego 14-latek, który w poniedziałek wtargnął do szkoły z maczetą, trafi o schroniska do nieletnich. Nastolatek ma tam przebywać do 15 marca. Jak przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu sędzia Marek Nowak, postanowienie sądu jest wykonalne, ale nie jest prawomocne, czyli że strony mogą złożyć na nie zażalenie.
Chodzi o zdarzenie z poniedziałkowego poranka, gdy policja została powiadomiona, że uczeń VIII klasy przyniósł do szkoły maczetę. Pracownik szkoły, który zwrócił mu uwagę, został przez niego kilkukrotnie uderzony trzonkiem, po czym 14-latek uciekł z placówki. Został zatrzymany niedaleko szkoły przez wezwany patrol policji.
Jak przekazała oficer prasowy policji w Tarnobrzegu podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona, 59-letni pracownik szkoły, który został uderzony przez 14-latka, nie odniósł poważnych obrażeń.
Tarnobrzeg. 14-latek z maczetą w szkole. Policja o zdecydowanej postawie pracownika szkoły
- Zdecydowana postawa tego mężczyzny, który krzyknął i zwrócił uwagę na przedmiot, który miał przy sobie uczeń, spowodowała, że nastolatek uciekł ze szkoły i nikt w tym zdarzeniu nie ucierpiał - dodała policjantka.
Nastolatek usłyszał zarzuty usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przygotowania do zabójstwa.
Sędzia dopytywany o zarzuty powiedział, że na razie do sądu "nie trafiły główne materiały w tej sprawie". Policja prześle je w najbliższym czasie i będzie się toczyć postępowanie przed sądem rodzinnym.
Jak wcześniej informowała podinsp. Jędrzejewska-Wrona, chłopak w chwili zatrzymania był roztrzęsiony i mocno przeżywał całą sytuację. 14-latek nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków.
Sprawa 14-latka z Tarnobrzegu. Policja nie podaje motywów działania chłopca
- Na miejscu pracowało ok. 20 policjantów, którzy nie tylko zabezpieczali ślady i monitoring, ale również w każdej klasie przeprowadzali rozmowy, żeby wyciszyć emocje - powiedziała podinsp. Jędrzejewska-Wrona.
We wtorek przesłuchani zostali świadkowie zdarzenia. Policja nie podaje motywów działania nastolatka.
Lokalny portal Nowiny24 podał, że matka chłopca została niedawno zwolniona ze szkoły, do której chodził nastolatek i to miało być jego motywem.
Akty agresji wśród nastolatków. Ekspert: Przemoc rówieśnicza bywa bagatelizowana
Incydent z 14-latkiem to jedna z dwóch głośnych spraw, które toczą się w ostatnich dniach z udziałem dzieci. W poniedziałek w Jeleniej Górze, tuż obok szkoły podstawowej, doszło do zabójstwa 11-letniej dziewczynki. Zatrzymana w tej sprawie została rok starsza uczennica tej samej szkoły.
- Badania pokazują wzrost przemocy fizycznej jak i psychicznej wśród dzieci i młodzieży - powiedział na antenie Polsat News dr Szymon Wójcik z fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Jak wskazał, przyczyn jest wiele, a jedną z nich jest widoczny "kryzys więzi i relacji". - To coś, nad czymś powinniśmy pracować - podkreślił.
- Jako rodzice, czy osoby mające kontakt z dziećmi powinniśmy mieć uważność na pierwsze sygnały, które powinny nas zaniepokoić - mówił ekspert, przypominając, że przemoc rówieśnicza, choć zazwyczaj ma wielu świadków, bywa bagatelizowana.
- Nie możemy takich sytuacji pozostawiać bez działania - podkreślił.










