Żałobnicy zapełnili kościelne ławki, do rodzinnej miejscowości zmarłego kapłana przybyły tłumy. Wśród uczestników pogrzebu, żegnających ks. Stanisława Zbojnowicza, licznie zjawili się także przedstawiciele duchowieństwa.
Przed trumną wystawiono wieńce przyniesione przez żałobników, a nad nią zdjęcie zmarłego duchownego. Uroczystość pogrzebową rozpoczęto bezpośrednio po trwającej od godz. 10.30 modlitwie różańcowej w intencji kapłana.

Udział w pogrzebie zapowiedziała dzień wcześniej wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul. Stawił się też sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski.

Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
Ksiądz Stanisław Zbojnowicz spocznie na cmentarzu w w rodzinnej Grzęsce w powiecie przeworskim. Pogrzeb rozpoczął się mszą świętą o godz. 11 w miejscowym kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Do przewodzenia eucharystii wyznaczono biskupa Stanisława Jamrozka.
- Ktoś umieścił zdjęcie księdza Stanisława na pomniku księdza Jerzego Popiełuszki, męczennika za wiarę. To rzeczywiście poruszający obraz. Ksiądz Stanisław od minionego czwartku, 24 września, dołącza do grona męczenników za wiarę. Zginął bowiem po wyjściu z konfesjonału. To była jego codzienna służba w konfesjonale. Wiele osób korzystało z jego posługi i bardzo ją cenili - mówił biskup cytowany przez Fakt.

Jak informowała Archidiecezja Przemyska, ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 r. Święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku. "Ostatnie lata posługiwał jako spowiednik w rektoracie pw. św. Mikołaja Biskupa i Opactwie w Jarosławiu" - podano na stronie archidiecezji.
Śmierć księdza po ataku w Jarosławiu
Duchowny zginął po ataku w jarosławskim opactwie, do którego doszło w ubiegły czwartek. Nożownik zaatakował na terenie klasztoru pięć osób: trzech księży i dwie osoby świeckie. W sprawie zatrzymano podejrzanego 31-letniego Ukraińca Ihora M.
Podczas sobotniej mszy jeden z ocalałych, ksiądz Adrian, stanął na ambonie ze śladami pobicia i zabandażowaną głową. W homilii prosił o modlitwę nie tylko za tych, którzy doświadczyli przemocy, ale i za samego agresora.
- Wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna. Zło, które się wydarzyło w naszym opactwie, musimy zwyciężyć miłością i przebaczeniem. (...) Zła dokonał konkretny człowiek. Nie odpowiadajmy nienawiścią - mówił.














