Reklama

Reklama

Podkarpackie: Wypadek paralotniarza pod Rzeszowem

Trwa wyjaśnianie okoliczności upadku paralotniarza, do którego doszło w niedzielę w Nowym Borku pod Rzeszowem. Mężczyzna lądując awaryjnie, zahaczył o antenę telewizyjną oraz uszkodził linię przewodów energetycznych - informuje portal nowiny24.pl.

Mężczyzna stracił moc w silniku i rozpoczął awaryjne lądowanie.

Podczas lądowania zahaczył o antenę telewizyjną oraz zerwał linię przewodów energetycznych. Antena upadła na zaparkowany w pobliżu samochód, uszkadzając go. 

Paralotnię pilotował 56-letni mieszkaniec Rzeszowa. Badanie alkomatem wykazało 1,5 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna odniósł niegroźne obrażenia ciała.

 W wyniku zdarzenia 20 gospodarstw zostało pozbawionych prądu. 

Dowiedz się więcej na temat: Podkarpacie | Rzeszów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje