Nowe informacje ws. odkrycia w Lutoryżu. Lekarka doprowadzona do prokuratury
Magdalena H., zatrzymana w związku z ujawnieniem szczątków ludzkich płodów w Lutoryżu, została w sobotę doprowadzona do prokuratury. Wcześniej kobieta źle się poczuła i została przewieziona do szpitala. Jak przekazał prok. Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, zatrzymanej lekarce mają zostać przedstawione zarzuty.

Lekarka, do której należała w przeszłości działka, na której ujawniono szczątki ludzkich płodów, miała stawić się w rzeszowskiej prokuraturze przed południem. Jednak jak przekazał prokurator, Magdalena H. została przewieziona na badania w związku ze złym samopoczuciem.
- Nie wiemy, kiedy zostaną zakończone oraz czy będzie możliwe przeprowadzenie z nią czynności w postaci ogłoszenia zarzutów i przesłuchania w charakterze podejrzanej. Czekamy na informacje ze szpitala - wyjaśnił prokurator, dodając, że wszystko będzie zależne od stanu zdrowia kobiety.
Ostatecznie po godzinie 12 kobieta w asyście policji weszła do budynku prokuratury.
Lutoryż. Prokurator dementuje pogłoski na temat makabrycznego odkrycia
Prokurator Ciechanowski zdementował pogłoski, wedle których na posesji znaleziono około 100 ludzkich płodów. Jak doprecyzował, w sobotę rano potwierdzono ujawnienie dokładnie 32 ludzkich płodów. Pytany czy to prawda, że - zgodnie ze wstępnymi doniesieniami - kobieta miała wynosić szczątki na prywatną działkę ze szpitala, prokurator stwierdził, że na tym etapie śledztwa nie da się tego potwierdzić.
- Czynności na miejscu trwają drugą dobę. Mamy swoje przypuszczenia, przyjętych jest kilka wersji śledczych, natomiast bardzo istotną informacją będzie treść ewentualnych wyjaśnień zatrzymanej - powiedział prokurator.
Wspomniane przez Ciechanowskiego czynności realizowane są na działce o powierzchni 5 arów. Zaangażowano do nich m.in. biegłych z zakresu kryminalistyki, a także psa wyszkolonego do tropienia ludzkich zwłok. Działania służb mogą potrwać do początku przyszłego tygodnia.
Oprócz ludzkich szczątków, jak wyjawił prokurator, na posesji zabezpieczono kilkadziesiąt tysięcy szkiełek mikroskopowych, bloczków parafinowych. - To są odpady, które najprawdopodobniej służyły do wykonywania badań pani zatrzymanej, która z zawodu jest lekarzem patomorfologiem. Ujawniono też fragmenty dokumentacji. Część jest podniszczona, ponieważ była zakopana w ziemi - dodał prokurator.
Ludzkie szczątki w Lutoryżu. Działka należała w przeszłości do lekarki
Z komunikatu Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie wynika, że pierwsze informacje na temat "ujawnienia na terenie jednej z posesji w miejscowości Lutoryż znacznych ilości przedmiotów stanowiących odpady medyczne" trafiły do śledczych 10 czerwca.
Do odkrycia doszło podczas prowadzonych na posesji prac budowlanych. Okazało się, że działka należała w przeszłości do patomorfolog Magdaleny H.
Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez Radio Eska, kobieta miała tłumaczyć, że wynosiła szczątki ze szpitala w czasie pandemii COVID-19, twierdząc, że prowadziła na nich badania medyczne w warunkach domowych.











