Reklama

Reklama

Miasto po 55 latach

Po odebraniu Brzostkowi (pow. dębicki) w 1954 roku praw miejskich, mieszkańcy czekali 55 lat na ich przywrócenie.

Stolica gminy będzie znów miastem od 1 stycznia 2009 roku. Decyzja zapadła pod koniec lipca podczas posiedzenia Rady Ministrów. Poprzedziły ją konsultacje społeczne, uchwała Rady Gminy i opinia wojewody.

Reklama

- Otrzymaliśmy informację, że na posiedzeniu Rady Ministrów, które odbyło się 29 lipca, przyjęty został projekt rozporządzenia dotyczący przywrócenia praw miejskich Brzostkowi. Nie wiem jeszcze nic oficjalnie, ale w internecie już pojawiły się informacje, że od 1 stycznia 2009 roku w Polsce będzie 5 nowych miast - mówi wójt Leszek Bieniek.

Oprócz Brzostku w naszej najbliższej okolicy prawa miejskie uzyskały Bobowa i Szczucin. Nie udało się to natomiast Przecławiowi ze względu na zbyt małą liczbę ludności i za szerokie określenie granic. Pozostałe wsie, które od 2009 roku staną się miastami to Krynki i Michałowo w województwie podlaskim.

Bieniek stara się ukrywać swą radość, bo oficjalnie będzie mógł się cieszyć, kiedy do Urzędu Gminy dotrze pismo z Warszawy. - Mogę tylko powiedzieć, że taką decyzję przyjmujemy do wiadomości - stwierdza.

Zadowolenia nie ukrywa natomiast Krzysztof Kolbusz, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Brzosteckiej. - To duża szansa na rozwój, nie możemy trwać w stagnacji. Brzostek jak miasto zawsze rozwijał się prężnie - podkreśla.

Nie chce też snuć dalekosiężnych planów, choć nie obawia się powiedzieć, że dla jego rodzinnej miejscowości jest to ogromna szansa. Niekoniecznie w sensie finansowym, ale przede wszystkim promocyjnym i prestiżowym.

- Trzeba wykorzystać swoisty okres niemowlęcy. Kiedy rodzi się dziecko, jest hołubione, wszyscy na niego zwracają uwagę i go pielęgnują - zauważa wójt.

Władze Brzostku będą chciały pozyskać dofinansowanie na halę sportowo-widowiskową, przygotować projekt rewitalizacji rynku, zlikwidować wszystkie linie napowietrzne, czyli druty elektryczne i kable telefoniczne. W miasteczku jest całkowicie inne spojrzenie na jego rolę.

Bieniek podkreśla, że przywrócenie praw miejskich nie będzie się wiązało z jakimikolwiek kosztami dla mieszkańców. Te poniesie tylko urząd, który będzie musiał wymienić kilka tablic i pieczątki.

Po przyłączeniu części Nawsia Brzosteckiego przed kilkoma laty w Brzostku przeprowadzono generalne porządki w numeracji domów. Jako że nazwy ulicom nadano już wcześniej, to zmieniono tylko numery tak, aby po jednej stronie były numery parzyste a po drugiej nieparzyste. W adresach więc nic się nie zmieni.

Krzysztof Kolbusz dostrzega natomiast szansę na nadanie nazw ulicom, które dotychczas nie miały swoich patronów.

- Zwracaliśmy się z tym pomysłem do komisji infrastruktury, ale wtedy kazano nam poczekać do odzyskania prawa miejskich - mówi.

JAG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje