Reklama

Reklama

Lekarz odmówił usunięcia kleszcza

Zdaniem lekarza pogotowia, usunięcie pasożyta to zabieg kosmetyczny, a nie medyczny. Drekcja szpitala w Tarnobrzegu otrzymała skargę na lekarza Dariusza Kłeczka, który odmówił usunięcia kleszcza młodemu pacjentowi.

Lekarze z pogotowia ratunkowego tarnobrzeskiego szpitala nie pierwszy raz buntują się przeciwko usuwaniu kleszczy.

Reklama

Ubiegłego lata medycy zdecydowali się nawet na wywieszenie ogłoszenia o nieprzyjmowaniu pacjentów pogryzionych przez kleszcze. Bogdan Krzewski ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR), wyjaśniał wówczas, że kleszcze to zbyt banalna sprawa, by jechać z nią na pogotowie.

Kolejki z kleszczami

Latem liczba pacjentów z kleszczami rośnie lawinowo. Ludzie chętnie spacerują po lasach, po powrocie do domu odnajdują wbite pamiątki z wojaży i nawet nie próbują usunąć ich sami, tylko jadą na pogotowie.

Zdarzało się, że podczas jednego dyżuru lekarze dyżurujący po to, by ratować ludzi, zajmowali się kilkunastoma "ofiarami" kleszczy.

- Jest to zabieg higieniczny, który można porównać do czyszczenia głowy z insektów. Są poważniejsze schorzenia, którymi powinniśmy się zajmować - usłyszeliśmy od pracownika SOR.

Rodzice chłopca, któremu kilka dni temu lekarz odmówił pomocy, złożyli skargę na medyka do dyrekcji szpitala.

- Skargę pacjenta analizuje dział prawny szpitala. Od lekarza oczekujemy pisemnych wyjaśnień. Potem podejmiemy decyzję o postępowaniu dyscyplinarnym - mówi Wojciech Wąsik, zastępca dyrektora szpitala.

- Usunięcie kleszcza jest czynnością medyczną. Kwalifikuje się ją jako usunięcie ciała obcego ze skóry: - Naszym zdaniem, lekarz nie miał powodu, żeby odmówić udzielenia pomocy. Powinien zabieg wykonać. Ostatecznie kleszcz został usunięty na oddziale chirurgii dziecięcej.

Szybko i energicznie

Usuwanie kleszczy z ciała nie jest zabiegiem trudnym, wymaga jednak pewnej wiedzy. Najlepiej robić to przy pomocy pęsety, ująć kleszcza bezpośrednio przy skórze i delikatnie, ale zdecydowanym ruchem wyciągnąć lub wykręcić ze skóry. Należy uważać, aby podczas usuwania nie uszkodzić kleszcza tak, aby w naszej skórze nie pozostała jego główka.

MAŁGORZATA ROKOSZEWSKA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy