Komendant policji zatrzymany przez swoich podwładnych. "Istotna lekcja"
Przełożony przemyskich policjantów został przez nich ukarany mandatem, punktami karnymi oraz odebraniem prawa jazdy. Podinsp. Janusz Kiszka przekroczył prędkość w terenie zabudowanym o 63 km/h. Funkcjonariusz wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że "zaistniała sytuacja jest szczególnie istotną lekcją".

W skrócie
- Podinsp. Janusz Kiszka, komendant miejski policji w Przemyślu, został zatrzymany za przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym o 63 km/h i ukarany mandatem, punktami karnymi oraz odebraniem prawa jazdy.
- Komendant oświadczył, że przestrzega zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych i obecnie korzysta z samochodów jedynie jako pasażer, a pojazdy użytkowane są przez jego żonę.
- Podinsp. Kiszka pracuje w policji od 1996 roku, pełnił różne stanowiska kierownicze i został odznaczony m.in. Złotą Odznaką "Zasłużony Policjant" oraz Brązowym Krzyżem Zasługi.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podinsp. Janusz Kiszka, komendant miejski policji w Przemyślu, w styczniu 2026 roku został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Jego samochód w terenie zabudowanym osiągnął zawrotną prędkość 113 km/h.
Mężczyzna został ukarany mandatem oraz punktami karnymi. Odebrano mu również prawo jazdy.
"W trakcie kontroli drogowej podjęto wobec mnie stosowne czynności służbowe. Funkcjonariusze działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz zasadami etyki zawodowej, wykazując się pełnym profesjonalizmem i bezstronnością" - napisał podinsp. Kiszka w wydanym oświadczeniu.
"Zaistniała sytuacja jest szczególnie istotną lekcją, która potwierdza że każdy - niezależnie od zajmowanego stanowiska - podlega tym samym przepisom prawa" - zauważył komendant przemyskiej policji.
Przemyśl. Komendant policji bez prawa jazdy. "Ludzka natura nie jest wolna od błędów"
Podinsp. Kiszka podkreślił, że pomimo pełnienia ważnej roli w strukturach policji, "pozostaje człowiekiem - a ludzka natura, choć zobowiązana do najwyższych standardów, nie jest wolna od błędów". Policjant zapewnił, że nie szuka usprawiedliwienia dla swojego uczynku.
Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym następuje automatyczne odebranie prawa jazdy na trzy miesiące.
Funkcjonariusz policji zapewnił, że przestrzega nałożonej kary. "Jestem współwłaścicielem dwóch pojazdów. Oba pojazdy są obecnie użytkowane przez moją żonę - ja korzystam z nich wyłącznie jako pasażer" - przekazał w oświadczeniu.
Rajd komendanta policji w terenie zabudowanym. Przekroczył prędkość o 63 km/h
Podinsp. Kiszka odpowiedział na formułowane oskarżenia o prowadzenie auta pomimo odebrania uprawnień. Jak wyjaśnił, jego małżonka pracuje w pobliżu Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. Dlatego samochody parkowane są w okolicy.
"Powyższe okoliczności mogą prowadzić do błędnych domysłów i nieuprawnionych skojarzeń, jakobym osobiście użytkował wskazane pojazdy" - napisał.
"Przez cały okres obowiązywania decyzji bezwzględnie przestrzegam zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych" - podkreślił komendant KMP w Przemyślu.
Podinsp. Janusz Kiszka jest na służbie od 1996 roku i stopniowo piął się po szczeblach kariery. Pracował m.in. w Wydziale Wywiadowczo-Interwencyjnym przemyskiej policji. Następnie był zastępcą i I zastępcą miejskiego komendanta policji. Za swoją służbę został odznaczony m.in. Złotą Odznaką "Zasłużony Policjant" oraz Brązowym Krzyżem Zasługi.












