Groźny wypadek w Rzeszowie. W aucie kobieta w trakcie porodu
Dwa pojazdy zderzyły się na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Targowej w Rzeszowie. Jednym z samochodów podróżowała, wraz z partnerem, kobieta w trakcie porodu. Pasażerka została bezpiecznie przewieziona do szpitala, gdzie urodziła zdrowe dziecko.

W skrócie
- Samochód osobowy zderzył się z busem na skrzyżowaniu w Rzeszowie.
- Kierowca najprawdopodobniej wymusił pierwszeństwo, wjeżdżając na czerwonym świetle.
- Pasażerka Forda, w zaawansowanej ciąży, była w takcie porodu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło nad ranem w Rzeszowie, na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Targowej. Samochód osobowy zderzył się tam z siedmioosobowym vanem.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że osoba kierująca samochodem osobowym próbowała wymusić pierwszeństwo i wjechała na skrzyżowanie mimo czerwonego światła.
- Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierujący pojazdem marki Ford prawdopodobnie nie zastosował się do wskazań sygnalizacji świetlnej, która nadawała sygnał czerwony - powiedziała w rozmowie z Polsat News asp. Joanna Banaś z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Rzeszów. Bus zderzył się z samochodem osobowym. Pasażerka zaczęła rodzić
Jak się okazało, pasażerka forda, kobieta w zaawansowanej ciąży, była w trakcie porodu. - Została bezpiecznie przewieziona do szpitala karetką pogotowia jeszcze przed przybyciem na miejsce policji - przekazała asp. Banaś.
W drugim pojeździe, siedmioosobowym busie, podróżowały dwie osoby. Nikt więcej nie ucierpiał w wyniku zdarzenia.
- Pacjentka jechała z partnerem do porodu. Warunki są, jakie są, Podkarpacie jest zasypane, w związku z czym doszło w trakcie jazdy do kolizji. Na szczęście ostatecznie dojechała bezpiecznie do szpitala - poinformował dr Tomasz Kluz, kierownik Kliniki Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Położnictwa w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Rzeszowie.
Doktor Kluz przekazał, że kobieta urodziła zdrowego synka. - Wszystko jest w porządku i z mamą i z dzieckiem, i z partnerem. Nikomu na szczęście nic się nie stało - dodał.












