Reklama

Reklama

Femme fatale z Podkarpacia. Sześć wyroków i kolejni oszukani

Joanna B. z Pogwizdowa na Podkarpaciu poznaje nowych mężczyzn, wzbudza ich zaufanie, litość i pożycza pieniądze lub namawia ich do wzięcia dla niej kredytów. Gdy je dostaje, zrywa znajomość. 30-latka za podobne oszustwa została już skazana sześć razy, w tym pięć razy na kary więzienia. Mimo to, cieszy się wolnością. Materiał "Interwencji" Polsat News.

Panowie: Dariusz, Mariusz, Robert oraz Artur mieszkają w różnych miejscowościach. Od roku łączy ich wspólna walka z trzydziestoletnią oszustką z miejscowości Pogwizdów na Podkarpaciu - Joanną B.

Reklama

- Ona nie traktowała tego jako związku, miłości... Chodziło jej o wyciagnięcie pieniędzy - mówi pan Dariusz. Mężczyzna twierdzi, że brał pożyczki dla Joanny B. oraz że kilka z nich kobieta wyłudziła na jego dane. - Ma gadane, istna aktorka. Na dziś jej nie wierzę w nic, zgadza się u niej tylko data urodzenia, imię i nazwisko - twierdzi pan Artur, były maż Joanny B.  

Joanna B. pięć lat temu wyszła za mąż za pana Artura. Urodził im się syn. Niestety małżeństwo po roku rozpadło się. Pan Artur założył sprawę o rozwód. Po rozstaniu Joanna B. zaczęła na portalach randkowych szukać partnerów. - Podała, że jest wdową z dziećmi i ma problemy. Ona wywołuje w ludziach współczucie, byłem w niej zauroczony - opowiada pan Dariusz.

- W ogłoszeniu było, że kobieta z dwójką dzieci, nie wiedziałem, nie pytałem, czy jest wdową, czy rozwódką - relacjonuje pan Mariusz. - Zaczęła mi wypisywać, że mąż nią poniewiera, że mąż jest w zakładzie karnym - dodaje pan Robert.

Joanna B. od nowopoznanych mężczyzn już po krótkim czasie znajomości pożyczała pieniądze. Kwoty były różne - od 20 do prawie 100 tysięcy złotych od każdego. Większość panów brała dla niej kredyty. - Po dwóch tygodniach poprosiła mnie o pierwszą pożyczkę, która była wzięta w Providencie, niby na spłatę męża, niby byłego partnera, bo ma problemy, że ją nachodzą, straszą, że przecięli jej opony i ktoś chodzi koło jej domu. Twierdziła, że ją straszą i musi ich spłacić. Non stop zmieniała numer telefonu, miałem ich chyba jedenaście  - opowiada pan Dariusz.

Joanna B. pożyczonych pieniędzy nigdy nie zwracała. Zrywała kontakt i oszukiwała dalej. Sprawy trafiły do sądu. Jak się okazało, kobieta była już wielokrotnie za podobne oszustwa karana.

- Ta osoba jest w tej chwili skazana sześcioma prawomocnymi wyrokami, pięć wyroków opiewa na kary bezwzględnego pozbawienia wolności. W tej chwili przed sądem Rejonowym w Rzeszowie toczą się dwa postępowania dotyczące oszustw - informuje Tomasz Mucha z Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Więcej na temat sprawy Joanny B. na stronie Polsat News


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje