Reklama

Reklama

Batalia o szkołę w Nowym Łupkowie

Rodzice uczniów Szkoły Podstawowej w Nowym Łupkowie im. prof. Włodzimierza Kunza (woj. podkarpackie) oraz mieszkańcy sześciu miejscowości z obwodu szkoły protestują przeciw stopniowemu likwidowaniu placówki poprzez przekształcenie jej w szkołę filialną.

Decyzją wójta i uchwałą Rady Gminy droga dzieci do szkoły będzie dłuższa nawet do 25 km. Szkoła w Nowym Łupkowie skupia uczniów z prawie 1/3 powierzchni gminy Komańcza - trzeciej co do wielkości gminy w Polsce. Obecnie uczęszcza do niej 67 uczniów i 19 przedszkolaków.

Reklama

W topograficznie i klimatycznie najtrudniejszym terenie w Bieszczadach zafundowano już 9-letnim dzieciom chyba najdalsze dojazdy w skali ogólnopolskiej. Dzieci będą spędzać w autobusie do 2 godzin dziennie i przebywać do 10 godzin poza domem.

Rodzice uważają, że będzie to miało negatywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne ich dzieci. Ponadto szkoła w Komańczy nie jest przygotowana na przyjęcie tak dużej ilości uczniów oraz nie poprawi to jakości nauczania dzieci. Podobną opinię wyrażą kurator oświaty, Rzecznik Praw Dziecka i Towarzystwo Przyjaciół Dzieci.

Mieszkańcy twierdzą, że podjęcie uchwały przez Radę Gminy nie było poprzedzone żadnymi konsultacjami społecznymi i że plany były utajnione do ostatniej chwili. Zarzucają wójtowi i Radzie Gminy naruszenie praw dziecka i obywatela zawartych w Konwencji o Prawach Dziecka, Konstytucji RP, Ustawie o Systemie Oświaty, Ustawie o Samorządzie Gminnym, Ustawie o Dostępie Do Informacji Publicznej oraz Kodeksie Postępowania Administracyjnego.

- Skoro "likwidację" szkoły tłumaczy się brakiem środków w budżecie nie godzimy się na to, żeby oszczędności z naszych uczniów były wydane na parking i zatoczki autobusowe w Rzepedzi i Komańczy - mówią oburzeni mieszkańcy.

- W obecnej chwili nie pozostaje nam nic innego jak przejęcie szkoły przez Stowarzyszenie. Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Łupkowa i Okolic jest jednak bojkotowane przez wójta i przewodniczącego Rady Gminy. Nie odpowiadają oni na pisma i publicznie lekceważą jego członków. Nie godzimy się na takie traktowanie. Szkoła jest wartością społeczną, a nie wójta. Nie pozwolimy jej zniszczyć osobom, które nie przyczyniły się nigdy do jej rozwoju, choć było to ich obowiązkiem - dodają.

Chcesz dowiedzieć się więcej o proteście? Kliknij!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje