Reklama

Reklama

Autostrada skończy się w szczerym polu!

Wokół Rzeszowa pozostanie autostradowa dziura? Autostrada A4 po północnej stronie Rzeszowa, od Mrowli do Terliczki, wraz z węzłami i drogami dojazdowymi miała być najszybciej wybudowanym odcinkiem nowoczesnej drogi na Podkarpaciu.

Jej budowę zamierzano rozpocząć w przyszłym roku, a zakończyć do grudnia 2010. Okazuje się, że realizacja tych planów może się znacznie opóźnić i droga ta może w ogóle nie powstać. A wszystko przez konflikt w Nienadówce...

Reklama

Czarny i bardzo prawdopodobny scenariusz jest taki: europejska trasa E40 będzie autostradą od kanału La Manche przez Francję, Belgię, Niemcy, Wrocław, Kraków i Tarnów aż do Mrowli, gdzie będzie kończyła się w szczerym polu. Następny odcinek tej transeuropejskiej arterii będzie zaczynał się w Terliczce (również w szczerym polu) i dalej przez Korczową, Lwów i Kijów poprowadzi do Charkowa.

Z kolei europejska trasa północ-południe będzie drogą ekspresową z Tallina przez Łotwę i Litwę, a następnie Białystok i Lublin do Sokołowa Małopolskiego. Do Turcji i na Bałkany przez Słowację i Węgry poprowadzi "ekspresówka" dopiero od Świlczy. Wokół Rzeszowa będzie autostradowa pustka.

Decyzja środowiskowa

Najważniejszym dokumentem w przygotowywaniu inwestycji drogowej jest decyzja środowiskowa. Określa ona dokładny przebieg przyszłej drogi i wszystkie urządzenia ekologiczne, które muszą zostać wybudowane, ekrany akustyczne, odstojniki wody spływającej z jezdni, przejścia dla zwierząt itp. Decyzja ta zawiera też szczegółowy raport oddziaływania na środowisko, zarówno na przyrodę, jak i na ludzi.

Dokumenty te muszą przewidywać co najmniej dwa warianty przebiegu drogi. Przygotowuje je inwestor i składa do wojewody wniosek o wydanie decyzji. Wojewoda przesyła dokumenty do ministra środowiska, ten wybiera wariant i zgodnie z wytycznymi ministra, wojewoda wydaje decyzję.

Warianty w Nienadówce

Wniosek o decyzję w sprawie S19 od Sokołowa Małopolskiego po Świlczę złożono do wojewody w kwietniu 2007 r. Obejmował on też drogę łączącą węzeł autostradowy w Terliczce z rondem w Załężu, czyli fragment dużej obwodnicy Rzeszowa.

Północny skrawek tej inwestycji przecina Nienadówkę, wieś pod Sokołowem Małopolskim. Drogowcy chcieli, by droga ekspresowa szła przez środek wsi, pomiędzy kościołem a cmentarzem. Trzeba by wyburzyć 39 budynków. Mieszkańcy Nienadówki na to się nie zgodzili.

Urzędnicy wojewody zapoznali się z sytuacją i przygotowano inny wariant, z dala od centrum wsi. By zbudować tam drogę, trzeba zburzyć tylko 4 domy mieszkalne i 11 budynków gospodarczych. Zgadzała się na to większość mieszkańców Nienadówki.

Minister się sprzeciwił

Sprawa rok leżała w ministerstwie. W końcu minister środowiska zgodził się na przebieg drogi przez centrum wsi.

- Może inwestor wywarł naciski na ministerstwo? - zastanawiają się urzędnicy wojewody, zdziwieni kontrowersyjnym rozstrzygnięciem.

- Załatwił to sobie biznesmen, który buduje stację paliw w Nienadówce - twierdzą mieszkańcy. - Chce, żeby droga ekspresowa była obok jego stacji. On będzie miał interes, a cała wieś ucierpi.

Odwołanie wstrzyma budowę

Mieszkańcy Nienadówki chcą, by minister środowiska jeszcze raz rozpatrzył ich sprawę. Jeżeli nie zmieni on decyzji, sprawę skierują do sądu. Wstrzyma to budowę na ponad rok. Gdy sąd przyzna mieszkańcom rację i uchyli decyzję ministra, całą dokumentację będzie można wyrzucić do kosza i wszystko trzeba będzie zacząć od początku.

Przepadną unijne pieniądze na autostradę, bo trzeba je wykorzystać do 2015 roku. Wokół Rzeszowa pozostanie autostradowa dziura.

By tak się nie stało, odwołanie mieszkańców Nienadówki musi zostać rozpatrzone szybko i po ich myśli. Czy urzędnicy i politycy staną na wysokości zadania?

KRZYSZTOF ROKOSZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje