Prokuratura oskarżyła Roberta N. o to, że informując o rzekomym podłożeniu bomby, naraził pacjentów na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Według sądu, czyn oskarżonego zasługuje na "szczególne potępienie", zwłaszcza że był wymierzony w ludzi chorych. Ponadto do zdarzenia doszło jesienią, gdy temperatury powietrza są niskie, a chłód, w którym odbyła się ewakuacja, stanowił dodatkowe zagrożenie dla pacjentów. Oskarżony zarówno w czasie procesu, jak i podczas śledztwa, nie przyznał się do winy. Do zdarzenia doszło w październiku ub. roku. Według prokuratury, mężczyzna zadzwonił do szpitala w Sandomierzu i poinformował o podłożonych bombach w dwóch szpitalach: w Tarnobrzegu i Sandomierzu. Po fałszywym alarmie chorzy z tarnobrzeskiego szpitala zostali ewakuowani, w Sandomierzu wstrzymano kilka zabiegów.