Reklama

Reklama

35-latka zadźgała dwuletniego synka. Prokuratura wnioskuje o obserwację psychiatryczną

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu zawnioskuje do sądu o obserwację psychiatryczną 35-letniej Brazylijki podejrzanej o zabójstwo dwuletniego synka. Miała mu zadać osiem ciosów nożem w klatkę piersiową. Chłopiec zmarł na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego.

Zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu prok. Beata Starzecka-Skrzypiec poinformowała we wtorek, że o obserwację psychiatryczną w warunkach zamkniętych wnioskuje zespół biegłych: dwóch psychiatrów i psycholog, którzy przeprowadzili już jednorazowe badanie podejrzanej. Uznali jednak, że nie jest to wystarczające, i że do uzyskania pełnego i ostatecznego rozpoznania stanu psychicznego kobiety i wydania opinii w tej sprawie konieczna jest obserwacja psychiatryczna.

Chodzi o ustalenie, czy w chwili popełniania zarzucanych jej czynów Brazylijka była poczytalna.

Reklama

Taka obserwacja trwa cztery tygodnie i może zostać przedłużona na wniosek biegłych.

Aby obserwacja została zastosowana, konieczna jest zgoda sądu. Prokuratura w ciągu kilku dni wystąpi z wnioskiem w tej sprawie. Jeżeli sąd wyrazi zgodę, to po uprawomocnieniu się orzeczenia Brazylijka trafi na oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego na obserwację.

Kobieta przebywa w areszcie. Grozi jej kara nie krótsza niż osiem lat więzienia, 25 lat lub dożywocie.

Chłopczyk siedział na kolanach matki

Matka dwuletniego Wiktora, 35-letnia Andrea Cristina P. - Brazylijka od kilku lat mieszkająca w Polsce - jest podejrzana o zabójstwo swojego syna. Według ustaleń śledztwa, kobieta zadała dziecku osiem ciosów nożem w klatkę piersiową. Chłopiec zmarł na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego.

Przyczynę śmierci Wiktora wykazała sekcja zwłok. Na podstawie kształtu ran ustalono, że chłopczyk prawdopodobnie siedział na kolanach matki, gdy ta zadawała mu ciosy. Oboje trafili do szpitala po pożarze domu w Śliwnicy w powiecie przemyskim. Pożar prawdopodobnie wywołała kobieta. Policja na miejscu zabezpieczyła kilka noży, wśród nich narzędzie zbrodni.

W czasie przesłuchania kobieta początkowo nie odpowiedziała na pytanie prokuratora, czy przyznaje się do zarzucanego jej czynu, ale złożyła obszerne wyjaśnienia. Później przyznała się do winy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy