Zarzuty postawiono 12 osobom; 11 z nich, zdaniem prokuratora, pełniło różne funkcje w strukturze zorganizowanej grupy przestępczej trudniącej się sprzedażą paliwa pochodzącego z nieznanych źródeł. - Przestępcy, aby ukryć swój proceder przed organami skarbowymi i maksymalnie utrudnić dotarcie do prawdy, tworzyli fikcyjną dokumentację, która miała odzwierciedlać transakcje kupna i sprzedaży - powiedziała w środę rzeczniczka opolskiej prokuratury, Lidia Sieradzka. Grupa działała w latach 2002-2005 na terenie Opola, Częstochowy, Katowic, Poznania i Rzeszowa. W tym czasie wprowadziła do obrotu co najmniej 10 milionów litrów nielegalnego paliwa o łącznej wartości ok. 24 milionów zł. - Znaczna część tych pieniędzy została "wyprana" przez członków grupy w drodze wypłat pod różnymi fikcyjnymi tytułami -zaznaczyła Sieradzka. Czterech z 12 podejrzanych przyznało się do zarzutów i zaproponowało dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzania postępowania przed sądem. - Prokurator zgodził się na proponowane kary - od dwóch i pół do czterech lat w zawieszeniu na sześć i siedem lat oraz grzywny w wysokości 30 tys. zł - wyjaśniła rzecznik. Podejrzani, którzy uzgodnili kary z prokuratorem, zobowiązali się również do wyrównania szkód spowodowanych przestępczą działalnością. Sieradzka dodała, że o ostatecznym wymiarze kar zdecyduje sąd, który dokona własnej oceny materiału. Za tego typu przestępstwa - oszustwa, pranie brudnych pieniędzy, wyłudzenia i udział w zorganizowanej grupie przestępczej - grożą kary do 10 lat więzienia.