Reklama

Reklama

Trzy pociski moździerzowe z II wojny światowej rozminowali saperzy

Trzy pociski moździerzowe z czasów II wojny światowej rozminowali w czwartek saperzy w Chróstnie pod Głubczycami. Od początku roku w Opolskiem policja otrzymała 131 zgłoszeń dotyczących niewybuchów.

Trzy pociski moździerzowe z czasów II wojny światowej znaleźli członkowie Stowarzyszenia Krótkofalowców Pogórza Opawskiego. W ubiegłym tygodniu znaleziono w tym miejscu także inny tego typu pocisk.

Reklama

Zdaniem prezesa Stowarzyszenia Arkadiusza Korusa pocisk pozostawili prawdopodobnie nieznani poszukiwacze mienia poniemieckiego. "Wykazali się dużym brakiem wyobraźni. To miejsce niedaleko wsi, w którym czasem bawią się dzieci. Gdyby pocisk trafił w ręce jakiegoś dziecka mogło dojść do nieszczęścia" - powiedział Korus.

Policja Powiatowa w Głubczycach tylko w tym miesiącu zanotowała osiem zgłoszeń dotyczących znalezionych niewypałów. "Pierwszego maja mieliśmy zgłoszenie o znalezionym pocisku artyleryjskim w gminie Branice, kilka dni później ktoś przy osuszaniu domu znalazł stary granat tuż przy budynku, a 15 maja zanotowaliśmy aż trzy zdarzenia dotyczące znalezionych starych pocisków moździerzowych" - powiedział Marek Majewski z głubczyckiej komendy.

Zdaniem dyrektora Powiatowego Muzeum Ziemi Głubczyckiej Barbary Piechaczek, nie ma się co dziwić, że pociski - mimo upływu lat - wciąż są i będą znajdowane. "Na naszych terenach przechodził front ukraiński, tu było też przedpole Festung Breslau. Pozostałości po wojnie jest więc cała masa" - powiedziała Piechaczek.

Rzecznik opolskiej policji Maciej Milewski powiedział, że od początku tego roku zanotowano 131 zgłoszeń dotyczących znalezionych niewypałów różnego rodzaju.

Brzescy saperzy przez cały ubiegły rok przyjęli ok. 330 zgłoszeń dotyczących niewypałów.

Kpt. Jacek Obierzyński z 1. Brzeskiego Pułku Saperów przestrzega, że jeśli ktoś znajdzie przedmiot, który może być starym pociskiem, powinien zawiadomić policję, straż pożarną, najbliższe nadleśnictwo albo urząd miasta czy gminy. "Policja zabezpiecza teren, na którym pocisk znaleziono, a saperzy - w zależności od tego jak pilne jest zgłoszenie - mają 24 lub 72 godziny na to, by pociski zabrać i zdetonować na którymś z dostępnych dla nas poligonów" - powiedział kpt.Obierzyński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje