Reklama

Reklama

Mniejszość niemiecka chce szkół dwujęzycznych

Mniejszość niemiecka chce więcej szkół dwujęzycznych - tak zadeklarowali jej przedstawiciele na czwartkowym spotkaniu z wojewodą i pracownikami ministerstw dotyczącym strategii rozwoju oświaty mniejszości niemieckiej. Tworzenie takich szkół ma ułatwić nowe rozporządzanie ministra edukacji.

Jak powiedziała opolska kurator oświaty Halina Bilik, do tej pory, by stworzyć szkołę dwujęzyczną, trzeba było w niej uczyć wszystkich przedmiotów w języku polskim i obcym. Od 1 września, zgodnie z podpisanym niedawno przez minister edukacji rozporządzeniem, wystarczy uczyć czterech wybranych przedmiotów w obu językach by szkołę uznać za dwujęzyczną.

Reklama

Opolscy Niemcy są z tego rozwiązania zadowoleni. Twierdzą, że w większym stopniu pozwoli to nadrobić brak znajomości języka wśród dzieci i młodzieży oraz lepiej zadbać o tożsamość. Według Norberta Rascha, przewodniczącego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców (TSKN) na Śląsku Opolskim, dotychczasowe przepisy praktycznie uniemożliwiały korzystanie z dwujęzycznego szkolnictwa. - Po pierwsze dlatego, że brakuje kadry, która biegle włada językiem niemieckim, a jednocześnie ma wykształcenie w bardzo konkretnych, fachowych dziedzinach, na przykład fizyce czy chemii. Po drugie - nauka trudniejszych przedmiotów po niemiecku, takich jak choćby wspomniana chemia, mogła odstraszać młodzież. Od nowego roku szkolnego wśród tych czterech przedmiotów prowadzonych w dwu językach będą mogły być również te łatwiejsze - stwierdził lider TSKN.

Niemiecki wrócił do szkół

Bernard Gaida, przewodniczący zarządu Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce, zwrócił uwagę, że póki co niemiecki jako język mniejszości nauczany jest wyłącznie przez trzy dodatkowe godziny zajęć w tygodniu. - To dobrze, że niemiecki w ogóle po latach nieobecności wrócił do szkół. Zdajemy sobie też sprawę z dużych kwot subwencji przekazywanych na jego nauczanie. Ale widzimy również brak efektywności tego systemu. Dlatego postulujemy spisanie nowej strategii oświaty mniejszości niemieckiej - zawnioskował Gaida.

W celu usprawnienia systemu nauki niemieckiego, wojewoda opolski Ryszard Wilczyński obiecał w najbliższych tygodniach sprawdzić, w których szkołach na Opolszczyźnie uczniowie korzystający z dodatkowych lekcji języka mniejszości uczą się jednocześnie niemieckiego w ramach regularnych zajęć z języka obcego. Metodyka i cel prowadzenia tych dwóch przedmiotów są bowiem różne. Nauczanie języka mniejszości służy głównie podtrzymywaniu tożsamości, a nauka języka obcego ma nauczyć kształceniu komunikacji. - Tylko uczęszczanie na jedne i drugie zajęcia jednocześnie tak naprawdę ma sens - skwitował w czwartek wojewoda.

Uczniowie niechętnie wybierają ten język

Opolska kurator oświaty przedstawiła dane statystyczne z których wynika, że w ubiegłym roku szkolnym język niemiecki na maturze zdawało 12,5 proc. abiturientów, a w szkołach ponadgimnazjalnych dodatkowe zajęcia z języka mniejszości wybrało ledwie 0,4 proc. uczniów. Wicestarosta strzelecki Waldemar Gaida zwrócił jednak uwagę na fakt, że uczeń który chodzi na zajęcia z niemieckiego jako języka mniejszości musi go obowiązkowo zdawać na maturze. - Oprócz niego musi zdać również inny język obcy. To powoduje, że uczniowie z praktycznego punktu widzenia rezygnują z nauki niemieckiego - stwierdził wicestarosta.

W roku szkolnym 2011/2012 w województwie opolskim prawie 27,5 tys. dzieci i młodzieży uczy się języka niemieckiego jako języka mniejszości. Zajęcia dodatkowe odbywają się w 42 gminach na 71 ogółem. Szkół z oddziałami dwujęzycznymi było do tej pory dziewięć.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje