Reklama

Reklama

Wiocha na Wiejskiej

Każdy, kto był w wojsku, wie, co się chóralnie odpowiada każdego wieczora na stwierdzenie "minął dzień". Dokładnie to samo mam ochotę krzyknąć w odpowiedzi na eksponowaną we wszystkich dziennikach informację, że minęła kadencja obecnego parlamentu.

Zresztą nie jestem wyjątkiem. Nikt chyba, poza samymi posłami, nie znalazł dla obecnego parlamentu bodaj słowa pochwały. Choć też, z drugiej strony, nikt nie powiedział wprost, jaka jest zasadnicza przyczyna jego fatalnej jakości. A przyczyna jest prosta i oczywista. Taka, mianowicie, że w tym parlamencie większość zdobyły sobie SLD i Samoobrona - a kogóż mogły te partie do niego wprowadzić, jeśli nie element z PZPR-u i PGR-u?

Ja wiem, że skłonność do generalizacji jest dla publicysty zgubna. Nie wszyscy posłowie obecnej kadencji byli durniami, błaznami czy chamusiami. Ale to właśnie durnie, błazny i chamusie ukształtowali wizerunek Sejmu. I nie zmieni owego wizerunku tych parę ustaw, które nie zostały kupione ani nie okazały się bublami prawnymi. Nie zmienia go też, nad czym, osobiście boleję, fakt, że powołane właśnie przez ten parlament komisje śledcze, mimo ich licznych wad, okazały się krokiem milowym na drodze do wyciągnięcia Polski z bagna.

Reklama

Uparcie nam się wmawia, że parlament powinien być "reprezentatywny". Ten na pewno był - mieli w nim swoje proporcjonalne reprezentacje i pijacy, i prostacy, i drobni kombinatorzy, i nieuki. Ten Sejm był jak wielkie lustro, w którym współczesna Polska mogła się z obrzydzeniem przejrzeć. Wciąż mam nadzieję, że może w następnym ludzie uczciwi oraz kompetentni będą w stosunku do swej liczebności w społeczeństwie nadreprezentowani.

Rafał A. Ziemkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne