Reklama

Reklama

Szacuneczek

Od kilku tygodni cała światowa prasa dyszy z oburzenia, że w amerykańskiej bazie Guantanamo profanowano Koran. Nikt nie ma wątpliwości, że położenie świętej księgi muzułmanów na sedesie czy zgoła wrzucenie jej tam to ohyda i podłość.

W ostatni poniedziałek znalazłem w naszych dziennikach dwa artykuły na ten temat. Nie znalazłem natomiast żadnej wzmianki o niedzielnym sprofanowaniu przez bandę pederastów paryskiej katedry Notre Dame.

Wspomniana banda wdarła się tam w czasie mszy, urządziła sobie z niej pośmiewisko, "odprawiając" przy głównym ołtarzu cudaczny "ślub", a na odchodne skopała księdza - staruszka, który z typowym dla faszystów brakiem tolerancji usiłował w manifestowaniu "gejowskiej dumy" przeszkodzić.

Wszystko to redaktorów polskich gazet (poza "Naszym Dziennikiem"), o mediach światowych nie mówiąc, nie oburzyło, ani nawet nie wydało im się godnym odnotowania, choć w ogóle dla tematyki "gejowskiej" znaleźli miejsce, publikując obszerne lamenty nad martyrologią pp. Niemca i Biedronia, którym straszny Kaczyński nie pozwala pokręcić pupkami przed oczyma warszawiaków.

Reklama

Ale cóż, od Araba można zarobić nożem, a o sprofanowaną katolicką świątynię nikt się nie odważy upomnieć, bo zaraz wsiądą na niego, skopią, oplują i wdepczą w glebę wszystkie intelektualne ciotki rewolucji z salonów, redakcji i wyższych uczelni.

Chyba trzeba będzie przejść na islam. Co prawda, obrzezanie w tym wieku trochę boli, ale za to wreszcie będę miał wrażenie, że moja wiara jest darzona należytym respektem.

Rafał A. Ziemkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy