Reklama

Reklama

Źródła: Umowa handlowa z USA nie wprowadzi ACTA tylnymi drzwiami

Rozmowy o wolnym handlu między UE a USA nie doprowadzą do wdrożenia tylnymi drzwiami zapisów kontrowersyjnej umowy ACTA - zapewnili anonimowo w czwartek w Brukseli unijni urzędnicy, podsumowując zakończoną w zeszłym tygodniu pierwszą rundę negocjacji.

- Jesteśmy w pełni świadomi, że umowa ACTA została odrzucona przez Parlament Europejski. Nie chcemy powtórzyć tego doświadczenia - powiedział dziennikarzom pragnący zachować anonimowość urzędnik. Według źródeł zbliżonych do zespołu negocjacyjnego UE w sprawach, które były bardzo kontrowersyjne w przeszłości, dotyczących np. dostawców usług internetowych, Unia nie będzie przedstawiać żadnych propozycji w trakcie negocjacji handlowych.

Reklama

ACTA (z ang. Anti-Counterfeiting Trade Agreement), czyli umowa o zwalczaniu handlu towarami podrabianymi, została na początku 2012 roku odrzucona przez Parlament Europejski. Umowa zawierała m.in. zapisy dotyczące ochrony własności intelektualnej, które - zdaniem jej krytyków - ograniczały swobodne funkcjonowanie internetu. Przeciwko ACTA demonstrowano w Polsce i kilku innych krajach UE.

Gdy kilka miesięcy temu ogłoszono plany rozpoczęcia negocjacji między UE a USA w sprawie umowy o partnerstwie handlowym i inwestycyjnym (TTIP), jak nazywana jest przyszła umowa o wolnym handlu, pojawiły się obawy, że kontrowersyjne zapisy z ACTA zostaną przemycone do nowego porozumienia. W trakcie prac nad unijnym mandatem negocjacyjnym Polska postulowała, by wyłączyć z negocjacji kwestię sankcji karnych za naruszenie własności intelektualnej, co zostało uwzględnione.

Według unijnych źródeł zagadnienia, związane z ochroną własności intelektualnej, będą jedną z trudniejszych kwestii w negocjacjach handlowych z USA, które rozpoczęły się w zeszłym tygodniu w Waszyngtonie. Dla UE szczególnie ważna są regulacje dotyczące chronionych oznaczeń geograficznych produktów, czyli nazw nawiązujących do miejsca pochodzenia produktu, jak np. szampan.

W trakcie pierwszej rundy rozmów, która miała charakter głównie organizacyjny, negocjatorzy UE wyjaśnili też Amerykanom konsekwencje wyłączenia w unijnym mandacie negocjacyjnym sektora audiowizualnego. - Nie będziemy negocjować w sprawie usług audiowizualnych. Wysłuchamy, co USA mają w tej sprawie do powiedzenia, jeśli zdecydują się poruszyć ten temat  - powiedział urzędnik UE. Wyłączenia tego sektora z negocjacji z USA domagała się Francja, obawiając się, że liberalizacja w tej dziedzinie ułatwi amerykańskiej branży filmowej i muzycznej ekspansję na europejskim rynku.

Unijni negocjatorzy przedstawili też w Waszyngtonie propozycje dotyczące sektora energii i dostępu do surowców, w tym zniesienie restrykcji na eksport surowców energetycznych, co postulowała Polska. Eliminacja tych ograniczeń ma przede wszystkim ułatwić import amerykańskiego gazu łupkowego do Europy. W Stanach Zjednoczonych dzięki eksploatacji gazu z łupków na dużą skalę cena tego surowca jest znacznie niższa niż w UE.  - Jak będą wyglądać te zapisy w umowie, jak bardzo będą musiały zmienić się regulacje w USA to będzie tematem negocjacji - powiedział unijny urzędnik.  

Pierwsza tura negocjacji w sprawie TTIP prowadzona była w 13 grupach tematycznych, ale w trakcie rozmów ta konfiguracja może się zmienić. Druga runda odbędzie się na początku października w Brukseli. Zdaniem unijnych źródeł możliwe jest zakończenie rozmów w ciągu dwóch lat. "Jeżeli tego typu negocjacje trwają dłużej niż dwa lata, to często wynika to nie ze złożoności negocjacji, ale z braku politycznej woli, by pójść na ustępstwa" - powiedział urzędnik UE. Według niego w ciągu roku powinno odbyć się sześć rund negocjacyjnych.

Dowiedz się więcej na temat: USA | ACTA | umowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy