Reklama

Reklama

"Znaki dobrze wróżą przyszłości współpracy"

Zdaniem premiera Donalda Tuska, mimo różnicy zdań udało się ułożyć współpracę z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Kilka znaków dobrze wróży na przyszłość - podkreślił szef rządu w poniedziałkowych "Sygnałach Dnia".

- Ja mam wrażenie, że przynajmniej część komentatorów i widowni, tej szerokiej widowni sceny politycznej, oczekiwała nieustannego iskrzenia, takiego złego, ale ciekawego widowiska polegającego na tym, że prezydent wraz ze swoim obozem będzie w nieustannej konfrontacji ze mną jako premierem i z Platformą - powiedział Tusk.

Reklama

Dodał, że cieszy się, iż tylko "w niewielkim stopniu" sprawdziły się te prognozy. - Fakt, że z prezydentem, mimo napięcia związanego czy to z decyzją o Iraku, czy z obecnością w Lizbonie i w Brukseli, (...), nasze relacje, też osobiste, poprawiły się, a nie pogorszyły. I to jest dobry właśnie znak na przyszłość" - powiedział. "Uważam, że mogło być gorzej, ale może być lepiej i na to stawiam - dodał.

Tusk był też pytany, czy zamierza kandydować w wyborach prezydenckich. Podkreślił, że obecnie kluczowe jest, aby dobrze "swoje premierostwo wypełnić". - A co będzie za trzy lata, jakie będziemy mieli osobiste aspiracje - mówię tu i o Lechu Kaczyńskim, i o sobie - to dopiero czas pokaże - powiedział premier.

Pytany, czy 8 lutego poleci do Moskwy, szef rządu powiedział, że to termin możliwy. - On był sugerowany w jednej z wypowiedzi przedstawicieli strony rosyjskiej i niewykluczone, ja bardzo bym chciał, aby żadne prestiżowe okoliczności i kalendarzowe nie stały na przeszkodzie wzajemnym wizytom - powiedział.

Zdaniem premiera pierwsze dwa kroki zostały wykonane, aby taka wizyta mogła się odbyć. Jak podkreślił, chodzi o odblokowanie przez Polskę negocjacji w sprawie członkostwa Rosji w OECD i zniesienie embarga na polskie mięso.

- Jestem przekonany, że strona rosyjska właściwie nie miała innego wyjścia, choćby z tego względu, że decyzja o nałożeniu embarga była taka dość mocno polityczna. Ale trzeba docenić refleks i szybkość w podjęciu tej decyzji na rzecz odblokowania eksportu polskiego mięsa - powiedział Tusk.

- Dlatego uważam, że atmosfera jest jak najbardziej sprzyjająca. Możliwy jest 8 luty, być może trochę później, obie strony to jeszcze ustalą, ale ważne, że krok po kroku te relacje polsko- rosyjskie stają się lepsze - podkreślił szef rządu.

Tusk był również pytany o słowa Janusza Palikota (PO), który w swoim blogu napisał, że nawet w interesie Pana Boga jest to, by Platforma Obywatelska "wykończyła ojca Tadeusza Rydzyka".

Szef rządu powiedział, że to "sformułowania niedopuszczalne". - Nie może być zadaniem żadnej partii politycznej, żadnej, wykańczanie kogokolwiek czy czegokolwiek - podkreślił.

- Ja mogę jedno zagwarantować - że będziemy w swoich działaniach starali się zachowywać zasadę pełnej neutralności, to znaczy ktoś, kto łamie prawo lub narusza prawo nie może czuć się bezpieczny, ale ktoś, kto działa zgodnie z prawem - i nie jest ważne, czy to jest ksiądz, urzędnik, przedsiębiorca ? ktoś, kto działa zgodnie z prawem, może czuć się zupełnie bezpieczny i na pewno moja władza nie będzie mu w niczym zagrażała - powiedział Tusk.

Dowiedz się więcej na temat: przyszłość | Donald Tusk | znaki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL